2006-12-10

Warto odwiedzić...

GDZIE NA NARTY?

Ta mała, alpejska wioska we włoskim Tyrolu Południowym leży na wysokości 2 tys. metrów, u podnóża lodowca Hochjoch w dolinie Val Senales - niedaleko granicy austriackiej, w rejonie Ötztaler Alpen. Val Senales zamieszkuje tylko 1400 mieszkańców, którzy z dumą mówią o sobie, że są Tyrolczykami. Dla turystów znajduje się tutaj 2500 miejsc noclegowych, a standard jest od najwyższego po ten niższy, więc jest w czym wybierać. Głównie przybywają tutaj turyści z Polski, Włoch i Niemiec. Polacy jednak są tutaj wyjątkowo traktowani . W hotelach znajdziemy polskie napisy, menu otrzymamy w rodzimym języku, a także mamy możliwość być obsłużonym przez polskiego kelnera czy przewodnika, więc czemu nie skorzystać z tych przywilejów?

Na lodowcu jeździ się cały rok Latem na nartach można jeździć od godz. 7.30 do godz. 13.00. Potem temperatura wzrasta do 10 stopni Celsjusza a w słońcu mięknie górna warstwa lodowca. Zimą narciarze mają tu do dyspozycji 40 km tras. Dużo? Może nam się tak wydawać, ale jeżeli nie jesteś wyśmienitym narciarzem to może być ciężko znaleść wiele tras dla siebie, gdyż przeważają tutaj trasy trudne i bardzo trudne, więc jest to raj dla specialistów i narciarzy z doświadczeniem. Zbocza lodowca Hochjoch są długie i strome. Nie ma się więc co dziwić, że na stokach możemy spotkać największe gwiazdy narciarstwa.

Bardzo piękna, ale trudna trasa zjazdowa Talabfahrt o długości 8 km prowadzi przez dolinę Corteraso. Trzystumetrowy, oświetlony stok , Glackenpiste koło dolnej stacji kolejki na lodowiec jest natomiast bardzo łatwy, idealny do nauki jazdy na nartach. Głęboki śnieg znajduje się na zjeździe Finall (9,5 km długości).

Dla ceniących spokój i rodzinną atmosferę . Jeżeli oczekujesz po Maso Corto niesamowitej przygody, w której noce okażą się za krótkie, musimy cię rozczarować, gdyż nie ma tutaj klubów nocnych, a mieszkańcy tego wyjątowego miejsca postawili na spokój i rodzinną atmosferę. Jedynymi rozrywkami są: dyskoteka, czynna dwa razy w tygodniu, pub oraz bar w Hotelu Cristal, w którym raz w tygodniu odbywa się zabawa taneczna przy muzyce lokalnego zespołu. Potańczyć w butach narciarskich i napić się wyśmienitego południowotyrolskiego wina można też, do wieczora w barze przy kolejce na lodowiec. Jeżeli jesteś smakoszem wyśmienitych win, warto po nartach wybrać się na wycieczkę do Bolzano. Nie można też ominąć najczęściej odwiedzanego z 350 południowotyrolskich zamków.

Największa atrakcja? Największą liczbę turystów przyciąga tutaj wyjątkowa osobistość - Otzi czyli tajemniczy człowiek lodu, odnaleziony w 1991 roku przez turystów na granicznej przełęczy Val Senales, którzy natknęli się na nagie zwłoki, częściowo wystające z lodu. Badania odnalezionego ciała wyjawiły niesamowicie interesującą wiadomość, mianowicie: mężczyzna przeleżał w lodzie ponad 5300 lat. Ta wilgotna mumia zachowała się tylko dzięki temu tak dobrze, że lód tkwił nieruchomo w niecce wykopaliska i nie dostawało się tam powietrze, dzięki czemu zwłoki miały właściwa temperaturę i wilgotność. Zdaniem naukowców człowiek ten żył w czasach epoki neolitu, co wynika ze znalezionych przy nim rzeczy. To odkrycie było ogromną sensacją na skalę światową, gdyż jeszcze nigdy nie odnaleziono ciała pochodzącego z epoki brązu w tak dobrym stanie. Kolejną ciekawostką jest to, iż na szczycie lodowca Hochjoch, w Maso Corto, w schronisku Grawand, można zwiedzić wystawę poświęconą życiu sprzed ponad 5300 lat – tablice oraz liczne materiały fotograficzne dają obraz epoki neolitu. Zachwyca zrekonstruowana postać człowieka Otzi – w swoich naturalnych wymiarach, z bronią i przedmiotami.

Czy to wszystko nie jest warte zobaczenia? Czy nie lepiej zamienić zatłoczone stoki na ciche miasteczko, w którym odnaleziono najstarszą mumię świata? Najwyższa pora wyruszyć na narty...

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar