2011-02-01

WARTO WIEDZIEĆ

Sposoby na problemy w związku

Tagi: romans
Już znamy zwycięzców, którzy zdobyli nagrody w konkursie, w którym trzeba było podać receptę na udany związek, sposoby rozwiązywania problemów w związku. Chcemy jednak przedstawić inne ciakawe, nadesłane odpowiedzi, a może niektóre będą dla nas właśnie złotym środkiem na nasze problemy w związku.






1. Paulina Wąsowicz - Kraków

Miłość w dzisiejszych czasach? Tak, jest możliwa, ale czy nasz wybranek to ten jedyny, czy to nasza druga połówka jabłka?
Tego nigdy nie wiemy. Życie jest piękne, ale czasami ma dla nas niespodzianki. Myślę, że w życiu nic nie dzieję się bez przyczyny.
Wszystko ma sens, do czegoś prowadzi, więc jeśli już jesteśmy w związku i twierdzimy, że kogoś kochamy, to powinniśmy dla tej osoby być w stanie zrobić wszystko, dosłownie wszystko. Bo czymże była by miłość, jeśli nam się czegoś nie chce zrobić dla osoby którą "kochamy"?
Udany związek??? Chyba nie ma złotego środka na udany związek. Myślę, że szczerość, otwartość i tolerancja mogą pomóc w dążeniu do osiągnięcia udanego związku. Udany związek przede wszystkim będzie się opierał na fundamentach przyjaźni.
Jeśli pojawiają się problemy to trzeba o nich rozmawiać, jestem osobą młodą, w związku od 6 lat. Zawsze staram się rozmawiać z moim chłopakiem kiedy pojawiają się jakieś nieporozumienia między nami. Czasami to pomaga, ale niestety nie zawsze :) Jednak uważam że szczera bezpośrednia rozmowa powinna pomóc a przynajmniej ułatwić rozwiązanie problemu. A jeśli nie można się dogadać?
Hmm? To może jednak to nie to. Może najwyższy czas spojrzeć prawdzie w oczy i skończyć związek który jest dla nas ciężarem.
Bo chyba nigdy nie uda się kobietom zrozumieć mężczyzn i mężczyznom zrozumieć kobiet, bo w końcu mężczyźni są z marsa a kobiety z wenus:)

2. Magdalena Kroszka - Ostrołęka

Moje sposoby na udany związek, wypracowane przez kilka lat i stosowane jak do tej pory (przynoszące rezultaty):
- kompromisy, kompromisy, kompromisy to podstawa.
- umiejętność słuchania i mówienia do siebie
- podobne podejście do istotnych spraw w życiu (wychowanie dzieci, zarobkowanie i wydawanie zarobionych pieniędzy, spędzanie urlopu,   urządzanie mieszkania)
- w ciągu każdego dnia znalezienie choć 15 minut tylko dla siebie
- bycie blisko, także fizycznie      
- wspólny śmiech, żarty
- rozwiązywanie wszystkich problemów na bieżąco i bez udziału osób trzecich

3. Anna Zaremba - Bartoszyce

Problemy są nieodzownym elementem związku. Czy to poważne, czy błahe mogą doprowadzić do jego rozpadu.   

Kiedyś myślałam, że z biegiem czasu będą rozwiązywać się same, albo jeśli postawię na swoim problemu już nie będzie. Niestety ten tok rozumowania, nie był najlepszym doradcą, zazwyczaj wszystko kończyło się na poważnej kłótni, czasem nawet dochodziło do rozstania. Wszystko zmieniło się w momencie w którym pomyślałam "a może jednak nie mam racji", i wtedy okazało się, iż czasami mój punkt widzenia nie do końca odpowiadał rzeczywistości. Teraz jeśli coś mi nie odpowiada w zachowaniu partnera, jeśli mam inny pogląd na daną sprawę, jeśli jestem czemuś przeciwna  - mówię mu o tym, a nie duszę w podświadomości i w najmniej oczekiwanym momencie wyrzucam z siebie, wyciągając  po drodze jeszcze stos przestarzałych (dodam, że dawno przeze mnie wybaczonych) spraw.    

Kiedyś myślałam, ze najważniejsze jest moje szczęście... "Nie jestem z Tobą szczęśliwa..", "Moi przyjaciele są ważniejsi..." "Pójdziemy tam gdzie ja chcę..." "To mi ma być z Tobą dobrze..." "Już się tak nie starasz jak kiedyś..."!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czy oby na pewno? Czy Jego szczęście nie jest moim szczęściem, czy jeśli ja sprawię, że On będzie zadowolony ja sama też będę zadowolona?   

A może tak po kłótni wyciągnąć pierwsza rękę, przecież on tyle razy robił to dla mnie....                                                                                           Jakie są moje sposoby na rozwiązywanie problemów, chyba nie mam idealnego: dialog, kompromis, zaufanie, zrozumienie i właściwie najważniejsze  - dostrzeżenie problemu i chęć jego rozwiązania.

4. Magdalena Piotrowska- Grot - Kłobuck

Dd pięciu miesięcy jetem szczęśliwą żoną mężczyzny z którym dzielę swoje życie od ponad siedmiu lat. Wbrew temu, co sądzą czasem młodzi ludzie, nie uważam, że nasze szczęście jest wynikiem odkrycia jakiejś niezwykłej tajemnicy. Nie uważam także, ze brak większych problemów w naszym życiu pochodzi od tajemnego przeznaczenia. Szczęśliwy związek, to partnerstwo dwojga ludzi oparte na miłości zaufaniu i szacunku dla tej drugiej osoby. To naprawdę bardzo ciężka praca, liczne kompromisy, rezygnacja z chęci zrobienia czegoś tylko na własny sposób. Zawsze, o każdej porze dnia należy liczyć się z kimś jeszcze, czasem jednak trzeba pozwalać sobie nawzajem na odrobinę nieszkodliwego skupienia się na swojej osobie. Czasem wychodzimy gdzieś ze swoimi przyjaciółmi osobno, fundujemy sobie tak zwaną higienę umysłu, by już po dwóch godzinach gnać do domu wtulić się w siebie. Oczywiście towarzysza nam czasem nieporozumienia, czy większe kłótnie, jednak mamy zasadę nie zasypiania dopóki nie dojdziemy do porozumienia, co czasem niestety kończy się tak, że mamy za sobą nieprzespaną noc i nadal nierozwiązany problem, ale rozmawiamy tak długo, aż będziemy gotowi zakończyć spór. Zawsze mówimy sobie prawdę, nawet tą nieprzyjemną. Nie wystawiamy się wzajemnie na próby, nie utrzymujemy znajomości z ludźmi, którzy mogliby jakoś zagrażać naszemu związkowi. Myślę, że może wydawać się to nudne i zwyczajne, ale na dłuższą metę jest dużo lepsze niż szaleństwa, które kończą się bólem i oszustwami. Nie przekraczamy granicy bezpieczeństwa w naszym związku, którą ustaliliśmy dawno temu, pielęgnujemy nasze uczucia i życie seksualne, wspieramy się we wszystkich podejmowanych decyzjach i bardzo się kochamy - to właśnie cała tajemnica:)

5. Rorac

Nie jest łatwo być długo razem i to w szczęśliwym związku. Całymi latami opracowujemy metody jak bezboleśnie wyjść z dołka. Ta sama metoda nie działa w analogicznej sytuacji, ale wiem ,że warto się starać!
24 marca będę obchodziła 17 rocznicę ślubu, mam troje dzieci, jestem szczęśliwą żoną i matką, która całkowicie oddała się rodzinie. Nie zawsze było łatwo, bo ja osoba otwarta, towarzyska, emocjonalna, a mąż zamknięty, stroniący od ludzi, introwertyk. Ale może właśnie dlatego jesteśmy razem, uzupełniamy się, często musimy szukać kompromisu i nam się udaje, bo chcemy, bo się staramy!
Kilka moich metod opracowanych to: zainteresować się co u męża w pracy i ,gdy nie chce mówić, ciągnąć za język (stres nie odkłada się w psychice),
-pytać o marzenia, cele, niespełnione plany,
-okazywać zainteresowanie jego hobby(chociaż w ogóle nas to nie interesuje)
-od czasu do czasu mówić komplement(nie tylko my je lubimy)
-nie nazywać jego narzędzi złomem i nie mówić, że nie są potrzebne(bo akurat może jutro będziesz coś chciała i mąż ci wypomni, że nie może zrobić , bo posiada tylko złom)
-gdy mąż wraca z pracy bez humoru zabierz rozbiegane, rozkrzyczane dzieci z jego horyzontu(to tylko pogorszy sytuację)
-od czasu do czasu zabieraj męża na spacer we dwoje i wtedy niby mimochodem opowiadaj mu o swoich potrzebach ,pragnieniach(często powtarzaj, nie licz że zapamięta za jednym razem)
A ogólnie to ,żeby być razem to musi być trochę chociaż uczucia i łut szczęścia, czego wszystkim życzę!


Opublikujemy również inne rady naszych czytelniczek. Zapraszamy do lektury.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar