2010-10-10

PLOTKI

Jessica Alba akceptuje siebie

Ostatnio przeczytałam bardzo ciekawą rzecz. Piękna aktorka Jessica Alba twierdzi,  że kocha swoje obwisłe piersi i cellulit. Aktorka, która ma 2,5-letnią córeczkę przyznała, że jej ciało zmieniło się po urodzeniu dziecka i wcale jej to nie przeszkadza, że jej kształty się zmieniły, gdyż macierzyństwo to niesamowita sprawa.
 
"Możliwość posiadania własnego dziecka jest czymś niesamowitym. Moje piersi są obwisłe, mam cellulit, moje biodra są szersze, ale uwielbiam to".

Aktorka również przyznaje, że nie rozumie dlaczego jest uważana za symbol seksu.
 
"Po prostu tego nie rozumiem. Każda aktorka jest przecież piękniejsza ode mnie. Nigdy nie czułam się komfortowo pokazując swoje ciało. Kiedyś miałam napady niepokoju zanim brałam udział w kampanii zdjęciowej. Nigdy nie nosiłam ani sukienek, ani butów na wysokim obcasie zanim nie zaczęłam grać w filmach. W domu nawet nie mogłam pokazywać brzucha, gdy dorastałam - moi rodzice byli bardzo surowi. Ale jestem w takim, a nie w innym biznesie, przynosi mi to bardzo dużo gotówki, więc nie mogę narzekać".

Ciekawe czy rzeczywiście tak jest czy ten cellulit i zmienione piersi wcale nie przeszkadzają aktorce. Fakt, niektóre kobiety po prostu rozkwitają dzięki macierzyństwu, są radosne, piękne, uśmiechnięte, a ta dojrzałość jest po prostu czymś, co można podziwiać... Może sukces jest w tym, by zaakceptować siebie ze wszystkimi mankamentami, z którymi niewiele możeby zrobić? Gratulujemy .
 

Komentarze (1)

facet (2011-06-13 11:03:10)
naturę mam w genach
Podziwiam jej podejście do sprawy. Uważam że ludzie są wiecznie piękni tylko i wyłącznie wtedy gdy są w 100% naturalni. Ten cellulit jest sexi, szersze biodra też, i tyłeczek bardziej jędrny. A głupie babska kończą tak jak Jocelyn Wildenstein.
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar