"Nie biorę tego na poważnie" – mówi Robert Pattinson, gdy zostaje zapytany o to jak podchodzi do tego, iż jest uznawany za symbol seksu. „To jest tylko praca, praca, którą kocham, ale dziewczyny krzyczą za Edwardem Cullenem, a nie Robertem. Ja nadal nie mogę się umówić na randkę”.

Robert uważa również, że już niedługo, gdy na ekrany kin wejdzie kolejna część sagi "Księżyc w nowiu", oczy wszystkich fanów zostaną zwrócone na Jacoba Black. "W drugiej części sagi to nie ja gram główną rolę, nie jestem na pierwszym planie, to Taylor jest. Ja pojawiam się w snach Belli, więc pojawiam się w filmie, ale ta część ekranizacji nie skupia się na mnie. Gram ważną rolę na początku i na końcu filmu, więc bardziej mam rolę drugoplanową i dzięki temu właśnie czuje się taki wolny".

20 listopada „Księżyc w nowiu” wchodzi do kin.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar