2009-07-27

Byliśmy tam...

Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach

Skamieniałe Miasto? Ale jak to? z powstaniem miasteczka wiążą się różne legendy. Jedna z nich mówi, że w rozłożonym na wzniesieniu mieście rządy sprawował bardzo srogi rycerz. W swoim zamku wyprawiał huczne uczty, na których nie stroniono od alkoholu i rozpusty. Ludzie modlili się do Boga, by ten ich wybawił od takiego przywódcy, ale Bóg wciąż liczył na poprawę rycerza i zmianę podejścia do ludu. Gdy rycerzowi zmarła żona, a żadna inna nie chciała go pojąć za męża, postanowił wziąć za żonę swoją córkę. Ale tego było już za wiele. W czasie uczty weselnej nad miastem rozpętała się burza z licznymi piorunami, które rozświetlały czarną noc, a gdy promienie wstającego słońca odgoniły ciemność nocy po mieście nie zostało nawet śladu. Okolica została pokryta licznymi skałkami, które przypominają ludzkie postacie czy obiekty budowlane.

Moją wycieczkę rozpoczęłam na drodze z Tarnowa do Grybowa. Pierwszą skałką jaką ujrzałam była „Czarownica”. Jest to najbardziej znana skałka rezerwatu. Swoją nazwę wzięła od charakterystycznego kształtu górnej części skałki – jakby profil czarownicy: haczykowaty nos, oczodoły, broda i podbródek. Sama skałka ma około 13m wysokości. Wokół skałki rosną liczne sosny, dęby i brzozy. „Czarownicę” najlepiej obserwować z profilu, ale gdy na niej stoimy, naszym oczom ukazuje się inna skała, to „Ratusz”. Jedna z największych i najbardziej rozległych skałek, ma kształt ambony skalnej o wysokości 12 metrów, opadającej w stronę rzeki Biała. Niesamowite wrażenie sprawiają uczepione drzewa przy skale nad samym urwiskiem. Z tego miejsca doskonale się prezentuje rzeka Biała, którą można podziwiać siedząc na ławeczkach przeznaczonych dla turystów.



Dla ludzi, którzy mają dużą wyobraźnię, miasteczko otwiera przed sobą drzwi pełne tajemnic i zagadek. Bowiem każdą skałkę można zinterpretować wg siebie. Każdy coś innego widzi w danej skałce, a to stwora, a to zwierza. Wiele skałek można obejść dokoła, z każdej więc strony coś innego można ujrzeć. Jednak pewne nazwy skałek zostały już utrwalone w przewodnikach i świadomości ludzkiej.

Ze skałki o nazwie „Czarownica” kierujemy się wąską kładką nad drogą w głąb lasu do tzw. Grupy Borsuka. To kilka sąsiadujących przy sobie skałek o nazwach: „Orzeł”, „Pieczarki”, „Borsuk” i „Piekiełko”. Każda ze skałek, o czym już wcześniej pisałam z każdej strony wygląda inaczej, tak więc nie od razu widać „Orła” czy „Piekiełko”. Wytyczonym szlakiem idzie się bardzo dobrze, co sprzyja licznym postojom i pracy wyobraźni. Idąc w większej grupie, swoje spostrzeżenia na temat skałek można wymieniać, a gwarantuję, że ile osób tyle nowych wizji skałek.



Najbardziej rozległą platformą skalną poprzecinaną licznymi szczelinami, korytarzami i progami jest skałka o nazwie „Borsuk”. Najwyższa część skałki przypomina borsuczą głowę i stąd wzięła się jej nazwa. Wysokość skalnych ścian w tym miejscu wynosi około 7 m. Na skałkę można swobodnie wejść, co uczynił turysta na poniższym zdjęciu. Pewnie nie wiedział ów turysta, jaka legenda się wiąże z tym miejscem. Legenda powiada, że w tym miejscu żył znany ze skąpstwa rycerz. Wykopał w swoim domostwie jamę, w której gromadził uzbierane talary i żywność. W obawie o swój majątek położył się na jamie niczym borsuk i nie opuścił jej nawet wtedy, gdy skończyły mu się zapasy żywności. Po śmierci, został ukarany za swoje skąpstwo i zamieniony w skamieniałego borsuka. Tak spoczywa do dziś dnia.



Szlak przeprowadza nas malowniczym korytarzem skalnym, z którego wydostajemy się na zagajnik porośnięty młodymi drzewkami. Po kilkunastu metrach pojawią się „Piramidy”, położone w górnej części Lisiego Wąwozu, charakterystyczne dla nich są lite, ciosowe płaszczyzny skał, w których nie widać miejsc wietrzenia.

Skamieniałe Miasteczko kryje w sobie wiele ciekawych miejsc. Za każdym razem gdy odwiedzam to miejsce, odkrywam nowe skały i widzę nowe podobizny, mimo iż od lat nic się w nich nie zmienia. Powiększa się tylko las. Moja Babcia pamiętała widok głazów nie zasłoniętych drzewami. Rozrzucone na wielkim obszarze, gołe skały były widoczne z daleka, niczym kamyki rozstawione na trawie. Na pewno taki widok miał swój urok. Dziś z niektórych miejsc, pokonując szlak, możemy podziwiać panoramę Ciężkowic.



Kolejną skałą na trasie jest samotna baszta zwana „Pustelnią” o wysokości około 7 metrów. Legenda powiada, że w tym miejscu istniał domek pustelnika, który napominał mieszkańców by wiedli uczciwe życie. Gdy miasto zostało zamienione w kamień, podobny los spotkał pustelnię, pustelnikowi zaś pozwolono odejść. Nieopodal tego miejsca jest znakomite miejsce na odpoczynek – zadaszona wiata z ławkami i stołem, z której rozpościerają się widoki w kierunku zachodnim.

Minąwszy to miejsce, szlak skręca w prawo i prowadzi schodkami po stromym wzniesieniu pod basztę, którą w 125 rocznicę urodzin wybitnego Polaka przemianowano na Basztę Paderewskiego, a Tarnowskie Towarzystwo Muzyczne wmurowało z tej okazji w skale tablicę pamiątkową. Obiekt ten dochodzi do 10 metrów wysokości, co patrząc z dołu robi niesamowite wrażenie.

Najciekawszą skałką wg mnie jest „Skałka z Krzyżem”, która ma kształt baszty o wysokości około 9 metrów, a w środkowej części posiada wąską szczelinę, przy zachowaniu ostrożności można nią wydostać się na szczyt i podziwiać panoramę Ciężkowic.



Czas w Skamieniałym Miasteczku niezwykle szybko mija. Wędrówka po lesie wśród skał będzie świetna w czasie letnich dni. Kiedy się spocimy na szlaku, ostudzimy się w Wąwozie Czarownic. Wąwóz ma około 70 metrów długości i do 4-5 metrów szerokości, z obu stron otaczają go skalne ściany z piaskowca. Wąwóz kończy ścianą skalną, z której malowniczo spada „Wodospad Ciężkowicki”. Najlepiej prezentuje się w czasie większego przyboru wody. Jeszcze nigdy nie widziałam wodospadu w czasie zimy, a niewątpliwie zimową porą ma swój urok. W wąwozie tak jak pisałam wcześniej można się ostudzić, ponieważ panuje tam wilgotny mikroklimat, przez to, że nie docierają do wąwozu promienie słoneczne. Ciekawostką jest, że doliczono się w tym miejscu 25 gatunków mchów i 10 gatunków wątrobowców. Liczne ścianki, półeczki i szczeliny tworzą specjalny klimat tego miejsca. Warto wspomnieć, że „Wąwóz Czarownic” jest pomnikiem przyrody objętym ochroną prawną od 1968 roku.



Polecam to miejsce wszystkim, którzy lubią piesze wycieczki i lubią puszczać wodze wyobraźni. Wycieczka w tym miejscu będzie interesująca o każdej porze roku. Można tu spędzić dzień w wyjątkowej atmosferze, dzięki niepowtarzalnej aurze jaka panuje w Skamieniałym Miasteczku. Myślę, że ktoś, kto raz odwiedzi to miejsce będzie miał ochotę do niego jeszcze za jakiś czas wrócić, by znowu znaleźć się wśród skał i legend.

Tekst i zdjęcia: Ewa Kuzera

Poniżej Skamieniałe Miasto w obiektywie Ewy Kuzera

Komentarze (2)

MM (2009-07-29 16:13:06)
turysta
ewka a kto jest na tej skałce? przyznaj się :)super tekst i świetne miejsce, niedługo się tam wybieramy, to o Ciebie zachaczymy
anka (2009-07-28 10:38:57)
extra
a długi jest to szklak?
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar