2009-07-28

PLOTKI

John Travolta w niepokojącym stanie

Znajomi aktora Johna Travolty martwią się o niego, gdyż ostatnio można go zobaczyć na nocnych wyprawach na pole golfowe na Florydzie. Plotki donoszą, że aktor nie może spać, po tym jak 6 miesięcy temu stracił swojego syna Jetta. Aktora często można zobaczyć na nocnych eskapadach, jednak w dzień rzadko się go widuje, przyznają jego sąsiedzi.

”Często widzimy jak jeździ sam w nocy. To smutne. W dzień rzadko go widać. Kiedyś jeździł razem ze swoim synem, teraz został sam.”

Syn Travolty Jett zmarł w styczniu podczas rodzinnych wakacji na wyspach Bahama. Doznał ataku choroby. Od momentu śmierci Travolta przyznał, że jego syn cierpiał na autyzm. Tym samym sprzeciwił się swojemu kultowi scjentologii, która zabrania ujawniania takich informacji. Kult zabraniał również używania jakichkolwiek środków medycznych. Po śmierci Jetta mówiono, że aktorzy nie chcą zaakceptować i pogodzić się z chorobą syna, przez to ich syn nie brał żadnych leków. Jett był leczony detoksem oraz witaminami zgodnie ze scjentologią.

Plotki donoszą, że aktor obecnie myśli o opuszczeniu kultu, gdyż śmierć jego syna wstrząsnęła jego wiarą. „Słychać głośne plotki w kręgach scjentologii, że Travolta jest bardzo zawiedziony, iż jego religia nie mogła bardziej pomóc jego synowi.” Aktor podobno zainwestował miliony dolarów w kult, więc jego odejście będzie odebrane bardzo źle. „Myślę, że to będzie bardzo trudne, by John na etapie, na którym jest, z jego pozycją w kulcie, mógł odejść od scjentologii. Wywołałoby to bardzo wielkie poruszenie, gdyż scjentologia prowadzi obfitą dokumentację na temat gwiazd, w której znajduje się wiele szokujących i zawstydzających informacji na ich temat. Scjentologia już udowodniła, że w przeszłości, że nie zawaha się przed ujawnieniem bardzo niekorzystnych informacji, jeżeli dana gwiazda będzie mówiła, to co im się nie podoba.” Dlatego też członkowie kultu uważają, że Travolta pozostanie przy swojej religii, by jego problemy nie wyszły na światło dzienne.

Niezrozumiałe dla mnie jest to, jak ludzie utalentowani, którzy przecież muszą być choć trochę inteligentni skoro robią takie kariery, mogą być zapatrzeni w sektę, bo tego kultu inaczej nazwać się nie da, zwłaszcza, że udowadniają na każdym kroku, iż są zdolni do wszystkiego, by zatrzymać przy sobie członków, zwłaszcza tych wysoko postawionych, którzy płacą grube miliony na swoją religię.

Komentarze (1)

YRYoYixuvUpkIOJSBqc (2012-01-11 10:23:48)
wcmAnpvprp
Holy Toledo, so glad I ccilked on this site first!
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar