2009-03-19

PLOTKI

Natasha Richardson nie żyje

Zeszłej nocy 45-letnia aktorka Natasha Richardson zmarła otoczona przez swoich najbliższych. Rodzina Nataszy podjęła łamiącą serca decyzję o odłączeniu aktorki od aparatu podtrzymującego życie, po tym jak każdy członek rodziny pożegnał się z ukochaną żoną, ukochaną matką, przyjaciółką…

Natasha Richardson doznała uszkodzenia głowy, co spowodowało obumarcie mózgu. Jak to się stało? Aktorka spędzała swoje wakacje w bardzo aktywny sposób. Uczyła się jeździć na nartach, niby tak piękny sport, a okazał się tak niebezpieczny. Aktorka dopiero zaczynała, brała prywatne lekcje na oślej łączce, gdy nagle przewróciła się i poleciała w dół stoku. Nie miała na głowie kasku, uderzyła się w lewa stronę głowy, a to spowodowało przerwanie naczynia w mózgu. Na początku podobno był to mały wyciek, który niestety spowodował śmierć. Jednak po upadku aktorka czuła się dobrze i nawet śmiała się z całej sytuacji. Nieświadoma obrażeń odmówiła wizyty u lekarza, a nawet podpisała oświadczenie, że nie potrzebowała żadnej interwencji lekarza. Profesjonaliści zajmujący się urazami mózgu, przyznają, że gdyby aktorka od razu zgłosiła się do lekarza, jej uraz mógłby zostać wyleczony, wykryty na skanie i to by mogło uratować jej życie, gdyż krwotok w głowie zostałby wcześniej zatrzymany, zanim się pogorszył.

Po godzinie od upadku aktorka zaczęła skarżyć się na silny ból głowy i mdłości, zanim trafiła do szpitala straciła przytomność, a tam jej stan pogorszył się bardzo szybko. Aktorka dostała sterydy, by zmniejszyć krwawienie, jednak mózg wykazywał minimum aktywności. Lekarze operowali, by usunąć krwawienie, jednak doszło do wylewu. Podłączyli ją do aparatury podtrzymującej życie, jednak lekarze powiedzieli otwarcie, że jej mózg umarł.

Rodzina zdecydowała, że przeniesie aktorkę do szpitala w Nowym Jorku, gdzie spokojnie chcieli się z nią pożegnać przed tym jak odłączona aparaturę podtrzymującą życie.

Jest to ogromna strata dla rodziny, która jest pogrążona w smutku. Wszyscy są jeszcze w szoku, gdyż nikt się nie spodziewał, że upadek na nartach może się tak źle skończyć. Liam Neeson podobno siedział przy łóżku żony w ciszy trzymając ją za rękę.

Gdy życie odchodzi tak nagle, świat pogrąża się w smutku.

Komentarze (1)

teresa (2009-03-19 10:40:18)
wielka strata
Kojarze ją z filmu Pokojówka na Manhatanie....szkoda, młoda babka
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar