Dwie przyjaciółki, które znają się od dziecka Liv (Kate Hudson) i Emma (Anne Hathaway) marzą o wielkim i niezapomnianym ślubie. Pewnego dnia nadchodzi ten wyjątkowy czas, obydwie zaręczają się i planują ślub, który będzie spełnieniem ich marzeń. Czy tak faktycznie się stanie?

Marzą o ślubie w hotelu Plaza w Nowym Jorku, jako dziewczynki były świadkami jakiegoś ślubu i zachwyconego jego klimatem, chcą także przeżyć tam ten szczególny dzień.

Wszystko idzie jak po maśle do czasu, kiedy rezerwacja terminu zostaje pomylona i przyjaciółki są wpisane pod jednym dniem. Każda z nich chciała być w tym dniu najważniejsza, a teraz muszą się nim podzielić… mało tego, żadna z nich nie chce zdecydować się na zmianę terminu, a co gorsza zmianę miejsca, w którym ma się odbyć ślub. Wtedy zaczynają się ślubne wojny…

Jedna, drugiej chce skoczyć do gardła… robią sobie nawzajem masę przykrości, które wcale nie wydają się śmieszne, a raczej smutne. Żadna nie chce odpuścić, żadna nie chce zaprzestać spięć i żadna nie chce też przed samą sobą przyznać się, że robi źle. Liczy się tylko dzień ślubu, w którym każda z nich będzie tą, jedyną, piękną panną młodą i na nią zwróci uwagę cały świat.

„Ślubne wojny” to film reklamowany jako komedia romantyczna. Mało dopatrzyłam się w nim komedii, o romantyźmie nie wspominając.

Plusem filmu jest dobór aktorek. Hudson w roli twardej, nie znoszącej sprzeciwu prawniczki, a Hathaway w roli skromnej nauczycielki.

Ta płytka komedyjka niesie ze sobą myśl, że ślub jest dla kobiet sensem życia.

Jeśli więc macie zbyt dużo czasu i naprawdę chcecie go zmarnować lub nie chcecie pobudzać szarych komórek do myślenia to wybierzcie się do kina na „Ślubne wojny”.

Tekst: Ewa Kuzera

Więcej o filmie "Ślubne wojny" znajdziesz tutaj

Komentarze (4)

wiecej sie spodziewalem po anne (2009-02-20 12:58:54)
jeszcze jedno
Anne Hathaway wykonala pseudo sexowny taniec na panienskim, co to w ogole byla za masakra? jakas ochyda i zenada
nuda (2009-02-20 12:57:47)
niestety bylem
dla mnie walka na torty byla nudna, co innego walka kobiet w kislu, ale ladniej to przykryli i sie zrobil niby walentynkowy filmek
Widz (2009-02-20 11:10:18)
hehe
tez na tym bylam az dziw bierze, ze taka przyjazn moze zostac zrojnowana przez slub
g. (2009-02-20 08:25:24)
kicha
też miała duze oczekiwania i chciałam sie wybrac na ten film, ale skoro to jest kicha to nie ide, szkoda czasu
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar