2014-02-27

Nowinki

Spódnica z koła, zwiewna koszula, cygaretki i buty, buty, buty!

Za każdym razem, gdy do sklepów wchodzą nowe kolekcje, boleśnie przekonuję się o prawdziwości stwierdzenia - „zbyt wiele pięknych rzeczy, za mało pieniędzy”. Zima jeszcze na dobre się nie skończyła, wyprzedaże (choć przebrane rozmiarami) wciąż kuszą, a witryny sieciówek aż proszą, aby przymierzyć te wszystkie piękne bluzki, spódnice, sukienki, które zwiastują trendy nadchodzących miesięcy. Jak przystało na prawdziwą kobietę, kupiłabym najchętniej wszystko – od bielizny, po okrycia wierzchnie. Szkoda tylko, że nie jestem popularną blogerką i nie mogę sobie pozwolić na spacer po Victoria’s Secret w samym sercu Nowego Jorku.



 


Umówmy się – niewiele z nas zarabia na tyle dużo, aby na okrągło wracać do domu z torbami wypełnionymi nowymi ciuchami. Dlatego bardzo cieszą mnie najnowsze trendy, które zagościły w popularnych sklepach. Powodów jest kilka…

•    Po pierwsze – proste, klasyczne, ponadczasowe kroje. Każda elegancka kobieta musi mieć w swojej szafie modele takie, jak spódnica z koła, prosta mała czarna, delikatna i zwiewna koszula z kołnierzykiem czy spodnie – cygaretki. Są rzeczy, które z mody po prostu nie wychodzą, ewentualnie ulegają drobnym modyfikacjom dostosowując się do wymogów obowiązujących trendów. W najbliższym sezonie takich prostych, kobiecych fasonów znajdziemy sporo.

•    Po drugie – delikatne, pastelowe kolory. Piękne odcienie pudrowych różów czy urocze palety mięty goszczą na ubraniach już od jakiegoś czasu, w tym sezonie zyskują jednak nową oprawę. Oprócz tego domy mody stawiają na monochromatyzm i transparentność, które idealnie można dopasować do szałowych dodatków…

•    … jak na przykład buty. A jest ich tyle, że oczy same się śmieją, a stopy same wysuwają do przodu celem przymierzenia. Ten temat zasługuje na osobny akapit.

Nie ma sensu ukrywać, że dzisiejsze czasy nie sprzyjają noszeniu niewygodnych butów. Każdy mój dzień składa się ze zrywania się z łóżka o nieludzko wczesnej porze, wypełniony jest nieskończonym przemieszczaniem się z miejsca na miejsce, a kończy się w okolicach północy. Wszystko na pełnych obrotach. Coraz więcej młodych osób ma problemy z kręgosłupem czy z nogami. Stąd też firmy produkujące obuwie już od paru ładnych sezonów – ku mojemu ogromnemu zadowoleniu – starają się łączyć modę z wygodą. Te z Was, które interesują się modą (nawet bardzo pobieżnie) z pewnością przyznają mi rację, że jeszcze kilka lat temu wyznacznikiem elegancji i świetnego wyglądu „na poziomie” były buty na niebotycznie wysokich obcasach. Dzisiaj wcale nie trzeba męczyć stóp w szpileczkach, by świetnie się prezentować. Przeglądałam ostatnio stronę www.stendi.pl i dział poświęcony butom ukradł mi z życia ładnych kilka godzin. Czy Wy także śledzicie najnowsze trendy za pomocą Internetu? Jeśli nie, to musicie zacząć – oszczędność czasu, a nieraz i pieniędzy (przez co rozumiem ŚWIETNE obniżki cenowe). No, ale do rzeczy!

Odnoszę wrażenie, że ubrania z kolekcji wiosenno – letniej mają stanowić tło dla obuwia. W tej materii widać duży powrót do przeszłości. Przede wszystkim – szpic. Ostre zakończenie nosków było modne w latach dziewięćdziesiątych i mało kto podejrzewał, że znów wróci do łask. Ale wróciło – i to w wielkim stylu, zarówno w czółenkach, jak i w butach bardziej codziennych, jak na przykład w balerinkach. Zachwyciły mnie lordsy – fason na pozór mokasynów, ale o nieco inaczej wykrojonej cholewce. W przeróżnych kolorach – od bezpiecznej czerni, po modne ostatnio odcienie złota czy platyny. Ze skóry, zamszu, nawet z miękkich gum! Ponadto, kolejny wielki zapomniany, czyli lakier. Już od ubiegłych sezonów lakierowane w butach jest prawie wszystko – od nosków czy pięt, przez wstawki, po całość. Lakier kojarzy się z niewygodą – do teraz. Jestem w szoku, jak bardzo miękkie są niektóre modele. Jeśli któraś z Was mierzyła bądź stała się szczęśliwą posiadaczką chociaż jednego takiego modelu, z pewnością wie o czym mówię.

Tym jednak, co cieszy mnie najbardziej, jest uniwersalność większości obecnie pojawiających się rzeczy. Oczywistym jest, że szpic i lakier na butach lub plisowane, skórzane spódnice mogą odejść do lamusa za sezon lub dwa, dlatego nie jestem zwolenniczką bezmyślnego kupowania wszystkiego, co wpadnie mi w ręce. Chodzi raczej o to, że moda powraca – widać to szczególnie na przestrzeni dwóch, a nawet trzech ostatnich dekad. Gros modeli da się jednak wykorzystać bez względu na obowiązującą modę.  Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, od pewnego czasu eleganckie kroje ubrań warto, a nawet trzeba łączyć ze sportowymi fasonami butów. Od niepamiętnych czasów odkładam pieniążki na kalosze HUNTER, które z przyjemnością założyłabym do skórzanej, plisowanej spódnicy i eleganckiego, dwurzędowego płaszcza (którego, swoją drogą, jeszcze nie posiadam). Modne dziewczyny przecinają mi drogę biegając po mieście w zwiewnych sukienkach w kwiatowe wzory i butach EMU na nogach – wyglądają uroczo. Że nie wspomnę o sportowych trampkach na koturnie – chyba największy hit wśród kobiet w różnym wieku. Sama nie zdecydowałam się na nie, ale może któraś z Was mogłaby się pochwalić – do czego nosicie takie modele? Jak łączycie sport i elegancję? Według mnie da się – zwłaszcza teraz, kiedy moda sama się prosi o zabawienie się nią i pomieszanie trendów jak zupy „śmieciówki”. Nie dajmy się wspólnie przedwiosennemu marazmowi – czekam na inspiracje.


--
Małgorzata Smorawska
 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar