2013-04-09

WARTO WIEDZIEĆ

Dolne partie - musical intymny - recenzja

Serdecznie zapraszamy do przecyztania recenzji jednej z naszych czytelniczek, która miała możliwość obejrzenia musicalu intymnego Dolne partie. 


 



Cipka, pochwa, wagina, srom... Zszokowane? Dlaczego??? Czyżbyście miały między nogami czarną dziurę?
W taki sposób witają nas bohaterki sztuki "Dolne partie" - trzy młode uczestniczki warsztatów pochwowych, które to warsztaty tak dla nich, jak i dla widzów, okazują się nie lada zaskakujące. Energiczna instruktorka z werwą wprowadza dziewczyny w świat bardzo bliski, a jednocześnie jakże obcy... Dając im proste zadania, oswaja je z częścią ciała, którą powszechnie traktuje się po macoszemu.
Reżyser Szymon Turkiewicz w lekkiej, musicalowej formie, przeprowadza nas przez trudną historię kobiecej intymności. Mój szczery zachwyt wzbudził balans pomiędzy powagą tematu, a sposobem przedstawienia go. Obawiałam się, że komediowy musical może nieco wykpić problem, lub przeciwnie - delikatność poruszanych w nim spraw przeważy szalę i po raz kolejny będziemy uczestnikami wykładu o dojrzewaniu. Nie, moi drodzy - złoty środek został odnaleziony!
Temat, zdawałoby się, banalny. Jesteśmy przecież wyzwolone, przebojowe, wolne, samowystarczalne, pewne siebie. Czy na pewno? Czy umiemy mówić o intymności bez rumieńca wstydu na policzkach? Czy potrafimy zaakceptować naszą naturę? Czy naszej seksualności nie determinuje trauma sprzed lat?
Musical nie jest trudny w swym przekazie. Nie powala prosta scenografia czy gatunkowa, rozrywkowa muzyka. Zwraca on za to uwagę na istotny problem, z którym do dziś borykają się kobiety. Problem seksualności - ale nie tej w koronkowej bieliźnie, filmowej, bardzo estetycznej. Bynajmniej. "Dolne partie" mówią o seksualności zindywidualizowanej, choć dotyczącej nas wszystkich. Tej zwykłej, codziennej, prostej. Wstydu, skrępowania, doświadczeń dobrych i złych. Nagości biologicznej, medycznej.
Ważnym elementem sztuki jest wyjście aktorek poza czwartą ścianę. Główna bohaterka nie tkwi jedynie w świecie przedstawionym - wychodzi z niego, angażując publiczność i namawiając do "dyskusji", co uważam za cenne doświadczenie. Widz nie pozostaje z błędnym przekonaniem, że "problem go nie dotyczy".
Okazuje się, że lekcję o tym, co najbardziej kobiece w kobiecie można poprowadzić ze smakiem i humorem, bez zdezaktualizowanych plansz, tyrad profesorów, infantylnych filmów edukacyjnych. Że godzinny musical może skłonić do refleksji. Że informacje historyczne (dodam - często dramatyczne informacje), mogą zostać przekazane w przystępny i klarowny sposób.
Bardzo udany spektakl o walorach poznawczych i edukacyjnych, przedstawiający trudny temat w smaczny i delikatny sposób. Polecany dla wszystkich, a już na pewno dla dorastających dziewczyn, które zdążyły zapoznać się z odpowiednimi rozdziałami w podręcznikach od biologii.
udziewczyn.pl dziękuję, że mogłam w tym uczestniczyć.

Tekst: Paulina Kaleta

Komentarze (2)

Magda (2013-04-09 23:02:45)
,
Z recenzji wynika, że musiało być naprawdę interesująco, oryginalnie i niebanalnie.
kasiatomek (2013-04-09 22:39:04)
:)))
podoba mi się :)))
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar