2012-01-12

Rozwiązania

Rozwiązanie konkursu dla fanów Amy Winehouse

Wielu z nas do tej pory nie może uwierzyć w to, że taki głos już nigdy więcej nie zaśpiewa, że nie będzie nowych płyt, koncertów, wieści o piosenkarce Amy Winehouse. Amy ma wciąż mnóstwo fanów na całym świecie, a my mieliśmy do wygrania wyjątkową książkę "Ratując Amy historia bez happy endu" autorki Daphne Barak.




Zwyciężczyni została wybrana jednogłośnie.

meglau7

So i go back to black

Amy Winehouse to charyzmatyczna osobowość. Słychać tą szczególną dumę, uniesienie, melancholię i cichy bunt w każdym z jej utworów. Kiedy po raz pierwszy raz usłyszałam jeden z jej przebojów, miałam ciarki (przebiegły mi stadem, aż porwały mnie do tańcu).  To niesamowite jak niektóre osoby potrafią sprawić, że zapominamy o naszym życiu, o tym, co od niego oczekujemy. My się delektujemy wtedy, ale nie życiem. Delektujemy się nią, jej duszą. Jesteśmy jak energetyczne wampiry - my słuchacze, fani. Wyssalibyśmy ją do sucha z muzyki, tak bardzo ją kochamy, W jednej piosence Amy wyraża swoje przekonania:
To, co nam dane, tak proste, nieskomplikowane, tragiczne i przemijające znieczula mnie na wszystko.  już nie warto rozpamiętywać tego chłamu, żałujmy, ale oddajmy hołd temu, że... Ja żyję, ty nie - koniec kropka. Szkoda, że to tak rozdziera serce.
(Oczywiście tu mowa o Back to Black największym dziele jej życia.)
We only said good-bye with words - nie zdązyłam wyrazić tego, że kocham cię
I died a hundred times - z tobą umiera moja dusza niezliczone wieczności
You go back to her - wracasz do Niej, tej, która cię nie warta, śmierci
And I go back to black - a ja nie chcę tego dla ciebie, umarłeś za życia
(Powiedzieliśmy sobie żegnaj słowami tylko/ Umieram tysiąckrotnie/ Ty wracasz do niej/ A ja do żałoby)
A jeśli Amy kieruje te słowa do siebie samej? Może mówi o tej cząstce siebie, która nie może wytrzymać bez muzyki, bez publiczności. Żegna się z nią bez zbędnych kłótni, bo ona zgubi ją i resztę Amy, wie, że i tak stanie się to, czy prędzej, czy póżniej.
Przykro mi za to, co się dzieje. Na co dzień noszę się z narkotykami, może one mi pomogą, może odwrócą twoją uwagę od złudnych marzeń. Nie jesteś warta by umrzeć za życia. Oni zabierają ci energię, ciebie, twoją duszę. Obudż się Amy z muzyki.
Słysząc ją, wyobrażam sobie zadymione pomieszczenie, Amy z żyletką nad barem nalewa swojej krwi do kieliszka i daje ją każdemu, kto zechce. Tych ludzi jest coraz więcej  i więcej, ale ona nie przestaje.
Ta piosenka wywiera na mnie za każdym coraz większe wrażenie. Okazuje się, że nie trzeba wrzeszczeć, ani spiewać sopranem, by okazać swoje wnętrze światu za pomocą muzyki. Roznieca we mnie pragnienie zrobienia czegoś nieodwracalnego.
Tak się składa, że osoby, które są zdolne by prowadzić tłumy niewinnych baranków na rzeż, inaczej ujmując, potrafią to zrobić, są bardzo uzaleznione od tychże baranków. Poszukują poklasku, kruchego poczucia bycia kochanym przez zupełnie obcych. Amy potwierdza tu moją teorię. Nie była w stanie wytrzymać presji, jaką wywierało na nią środowisko.  Kochała ich, nas i jak skończyła? Nie zasługujemy na nią. Jej kariera od początku była skazana na not very happy ending.
To że wpadła w sidła używek nie jest jej winą. Kogóż psychika mogłaby wytrzymać taki napór milionów na siebie, na tworzenie? Musiała wspomóc i ciało, i duszę. Ale okazało się, że to nie zawsze pomaga.
kto wie, czy gdyby nie była tak słaba, gdyby nie uległa, czy potrafiłaby stworzyć tak monumentalne utwory. Kto wie, czy nie to, że potrafiła się zabić, było tym czymś, co pisało jej muzykę.
Od początku stała się ofiarą swojej muzyki. Od początku miała zginąć za nią.
Bo muzyka uzaleznia. Bo bez muzyki byłaby nikim. Bo zapomniała, że muzyka zbliża obcych, oddala bliskich.
Dzięki temu, że zapamiętaliśmy ją jako kogoś zdolnego do samobójstwa, możemy tylko podziwiać niedoścignioną delikatność jej dzieł. Dzięki temu, że już nigdy tak naprawdę nie roztrzygniemy jej prawdy życiowej, możemy zachwycać się i fascynować talentem.
Nie byliśmy jej warci. So I go back to black....

 
Serdecznie gratulujemy!!!


UWAGA!

Zwyciężczynię prosimy o przesłanie danych adresowych na adres Agnieszka@udziewczyn.pl


 

Komentarze (5)

pscolka (2012-01-14 20:10:02)
Bardzo gratuluję:D
meglau7 (2012-01-13 13:00:47)
yeah!
Cieszę się niesamowicie. A w czerni pozostanę, bo mi do twarzy ;D
agutek (2012-01-13 09:40:08)
super
Gratuluję!
sylvana (2012-01-13 08:39:04)
Brawo,gratuluję również
 
NekropolisQueen (2012-01-13 00:24:06)
:)
Gratuluję tej wspaniałej książki
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar