2012-01-04

CIEKAWOSTKI

Wielkomiejska sztuka

Tagi: sztuka
Jak uatrakcyjnić duże miasto w Polsce? Niebanalnie, modnie i nowocześnie? Odpowiedź jest jedna: za pomocą murali.

Mural to rodzaj obrazu malowanego farbami zazwyczaj na ścianie, drewnie lub szkle. Często kojarzone są z freskiem lub graffiti. Są to dzieła dekoracyjne, które mogą nawiązywać do historii miasta, budynku na którym powstają lub są reklamami produktu. Do tej pory mogliśmy podziwiać murale z okresu PRL, w różnych częściach miast. Obecnie ten rodzaj malowania przezywa renesans.

Kolebką murali jest Meksyk, skąd wywodzi się cała masa artystów streetowych. Lata 20. i 30. XX wieku to główny rozkwit tej dziedziny sztuki. Ich głównym zadaniem było upamiętnienie wydarzeń związanych z krajem ojczystym. W Polsce upowszechniono murale dopiero w okresie PRL.

Najbardziej otwartymi na tego typu działania miastami w Polsce są Łódź i Wrocław. Obecnie na murale otwiera się również Warszawa. Głównym jednak problemem stolicy jest to, że jest ona miastem, które zdominowały reklamy, głównie te papierowe. W innych miastach Polski reklamodawcy są mniej zainteresowani powierzchniami, stąd większe pole do popisu dla street artu.

Ludzie zaczynają doceniać tego typu obrazy. Są nowoczesne, coraz mniej kojarzone z wandalizmem i młodzieńczym mazaniem po ścianach jako wyrazem buntu. Ubarwiają miejską przestrzeń, w którą się wpisują, ożywiają ją, przekazują nowe spojrzenie na niektóre sceny. Ponadto trudno im odmówić, że są sztuką - w przeciwieństwie do graffiti są one malowane ręcznie, za pomocą farb, pędzli, na dużych formatach. Dodatkowym plusem jest to, że dociera ona do większych rzeszy odbiorców, z różnych sfer społecznych. Często można je zobaczyć w dzielnicach przemysłowych dużych miast, gdzie ozdabiają fabryki, blokowiska, nadając im nowy styl i charakter.

Niestety tego typu sztuka ma również wielu przeciwników. Głosy negatywne rozlegają się nie tylko wśród obserwatorów, ale też władz miasta. By dostać pozwolenie na zagospodarowanie pustej ściany budynku (kolejna różnica z graffiti- pozwolenie od władz miasta na tworzenie obrazów) trzeba przebrnąć przez szereg biurokratycznych zawirowań. To może zniechęcić, jak przyznają artyści.
By podziwiać sztukę nie trzeba już wstępować do muzeum. Można wyjść na ulicę i dostrzec ją na każdym kroku. Dla niedowiarków adres strony poświęconej muralom z Łodzi.

http://www.murale.mnc.pl/

Autor: Agnieszka Deja

Inne artykuły naszej stażystki:

6 minut 40 sekund dla własnej twórczości

Ulica na wystawie

Nowości od DecoMorreno

Serce rośnie widząc pomocne dłonie

Dla amatorów fotografii

Chora z niedopieszczenia

Zupa w trzy minuty

Lecznicze właściwości Wit. A

Urodzony sto lat temu

Księżniczka skończyła właśnie 30 lat

Kobieta kobiecie

X Factorowe rewolucje


Najbardziej świąteczny film świata

Nadzieja polskiego kina

Bez paniki


Siostrzana siła


Pierwszy raz w Polsce

Wybrzuszenie na dłoni

Słodkie cudeńka

Lily Cole





Komentarze (3)

pscolka (2012-01-05 14:35:06)
Mi się murale bardzo podobają:D
sylvana (2012-01-05 09:45:27)
Zawsze znajdzie się tyle samo głosów za co przeciw :)))
A w moim mieście to już normalne,że...pasja młodzieży zwycięża 
sylvana (2012-01-05 09:42:39)
zawsze znajdzie się tylu samo głosów za,co przeciw :)))
 
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar