2011-12-06

WARTO WIEDZIEĆ

Smutne mikołajki

Tagi: sztuka
Dzień po dniu żegnaliśmy ostatnio troje wielkich osobowości: Adama Hanuszkiewicza, Violettę Villas oraz Zbigniewa Safjana. Uczcijmy ich pamięć krótką reminiscencją, wspomnieniem ich życia i twórczości.


Adam Hanuszkiewicz urodził się 16 czerwca 1924 roku we Lwowie. Młodość spędził w rodzinnym mieście, z którego wyjechał w 1944 roku razem z zespołem teatralnym Wojska Polskiego. Jego aktorski debiut – rola Wacława w „Zemście” Aleksandra Fredry – miał miejsce na deskach rzeszowskiego teatru im. Wandy Siemaszkowej. Od tamtej pory pracował w wielu teatrach: Teatrze Dolnośląskim (Jelenia Góra, 1946), Dramatycznym (Kraków, do 1949), Rozmaitości (Warszawa, do 1950) i Polskim (Poznań, do 1955), gdzie w 1951 roku zadebiutował jako reżyser sztuką Leonida Rachmanowa „Niespokojna starość”. Oprócz tego był także współtwórcą i naczelnym reżyserem Teatru Telewizji oraz reżyserem i dyrektorem w trzech najważniejszych warszawskich teatrach: Powszechnym, Narodowym i Nowym. Nigdy nie ukończył żadnej szkoły artystycznej. Był przykładem wybitnego samouka, wrodzonego talentu aktorskiego i reżyserskiego. Jego przedstawienia zawsze wywoływały wielkie poruszenie wśród widzów i krytyki. „Barbarzyńca w ogrodzie tradycji”, jak nazywali go jego zagorzali przeciwnicy, miał także wielu oddanych zwolenników. Kontrowersyjność jego pracy wynikała z chęci udowodnienia widzom, że nawet najbardziej klasyczne polskie dramaty są dziełami stale żywymi, współczesnymi i niezwykle aktualnymi. Jedną z bardziej pamiętnych inscenizacji był spektakl „Balladyny” z 1974 roku, podczas którego aktorzy wystąpili w nowatorskich, skórzanych kostiumach i na motocyklach marki Honda. Hanuszkiewicz był wielokrotnie nagradzany za swoją pracę. Otrzymał m.in. Złoty Krzyż Zasługi (1957), Medal Komisji Edukacji Narodowej (1973) czy Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2005). Znany był także ze swej miłości do kobiet. Czterokrotnie stawał na ślubnym kobiercu, w tym trzy razy u boku aktorek: Zofii Rysiówny, Zofii Kucówny i Magdaleny Cwenówny. Zmarł 2 grudnia o godzinie 14:30 w warszawskim szpitalu przy ul. Stępińskiej. Miał 87 lat.


Czesława Maria z domu Cieślak znana powszechnie jako Violetta Villas urodziła się 10 czerwca 1938 roku w Liège (Belgia). Dorastała w rodzinie konserwatywnej. Otrzymała gruntowne wykształcenie muzyczne. Oprócz gry na skrzypcach, puzonie i pianinie uczyła się także śpiewu solowego i baletu. W 1956 roku w szkole muzycznej w Szczecinie stwierdzono u niej słuch absolutny. W latach 60. zrezygnowała ze świetnie zapowiadającej się kariery operowej na rzecz występów estradowych. Decyzja okazała się trafiona, gdyż w krótkim czasie stała się znana nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Ze względu na niespotykane możliwości wokalne okrzyknięto ją „białym krukiem wokalistyki światowej”. Jej popularność nie słabła przez wiele dziesięcioleci. Swoją rozpoznawalność zawdzięczała jednak nie tylko sile głosu, ale i wizerunkowi. Od początków kariery wierna była stylowi hollywoodzkiej gwiazdy lat 60. Atrybutami, które na zawsze do niej przylgnęły były gęste, długie i kręcone włosy koloru blond oraz bogato zdobione balowe suknie. Była nie tylko śpiewaczką, ale i aktorką teatralną i rewiową, kompozytorką oraz pisarką. Villas napisała m.in. własną autobiografię pt. „Nie wstydzę się swoich łez”, która jednak nigdy nie została wydana. Mimo wielu problemów z jakimi się zmagała oraz licznych przeciwników jej twórczości, zawsze emanowała ciepłem i spokojem. Jej wkład w rozwój polskiego show-biznesu jest bezcenny. Była jedną z największych, legendarnych osobowości przez całe ostatnie pół wieku. Jej przeboje, takie jak „Do Ciebie mamo”, „Szczęście” czy „Oczy czarne” na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Gwiazda odebrała w swoim życiu wiele nagród. Tylko w roku 2011 było ich aż trzy: Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Nagroda Stowarzyszenia Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych oraz Nagroda Honorowego Śpiewaka Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu. Violetta Villas odeszła 5 grudnia w Lewinie Kłodzkim mając 73 lata.

Zbigniew Safjan urodził się 2 listopada 1922 roku w Warszawie. W okresie II wojny światowej był porucznikiem Ludowego Wojska Polskiego. Ukończył Akademię Nauk Politycznych w Warszawie. Od połowy XX wieku był dziennikarzem i publicystą kilku czasopism, w tym „Polski”, „Kultury” i „Nowin Literackich i Wydawniczych”. W roku 1951 otrzymał stanowisko kierownika działu propagandy w Centralnym Zarządzie Księgarstwa. Jako pisarz zadebiutował w 1955 roku tomem opowiadań „Wiosna przychodzi jesienią”. Do najbardziej znanych jego powieści należą „Pole niczyje”, „Kanclerz” (obie zekranizowano kolejno w 1988 i 1989 roku), „Strach” oraz „Potem nastąpi cisza”. Na rynku scenopisarskim pojawił się w roku 1965. Wraz z Andrzejem Szypulskim (pod wspólnym pseudonimem Andrzej Zbych) jest autorem „Stawki większej niż życie” (1967-68), cyklu filmowego „Najważniejszy dzień życia” (1974) oraz serialu „Życie na gorąco” (1978). Był członkiem PZPR, a w latach 80. należał do Tymczasowej Rady Krajowej PRON (Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego). W 1983 roku włączono go w skład Krajowej Rady Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. W latach 2004-2007 pracował jako redaktor naczelny dwujęzycznego miesięcznika „Słowo Żydowskie”. Był laureatem wielu nagród, w tym Zasłużonego Działacza Kultury i Gwiazdy Telewizji Polskiej. Zmarł 6 grudnia w wieku 89 lat.

Nie mamy wpływu na to, kogo i kiedy Bóg powołuje do swojego Królestwa. Ostatnie dni zabrały nam troje wspaniałych artystów, których pamięć zawsze będzie żyła w ich dziełach.

Autor: Paulina Frączek


Inne artykuły naszej stażystki: 

Listy do M. po premierze

Baby są jakieś inne

Hope Edelman Córki które zostały bez matki
 
Styl w XXI wieku

Nowe objawienie Stephena Kinga, czyli Dallas 63

Relacje damsko - męskie pod lupą Krystyny Kofty

Elektryczna przyszłość dzisiaj

Andrzejki dawne i współczesne

Brytyjski wywiad w nowej odsłonie

W oczekiwaniu na Różę Wojtka Smarzowskiego

Tradycje nocy wigilijnej

Ksiądz Adam Boniecki ocenzurowany

Komentarze (1)

sylvana (2011-12-07 09:25:05)
Zgadza się,bo smutniejszych być nie mogło :(((
 
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar