2007-10-27

Diety

Jesteśmy coraz więksi

Barów mlecznych już nie ma...
W ostatnich latach znacznie wzrosła liczba Polaków jadających większość posiłków poza domem. Są to przede wszystkim młodzi mieszkańcy dużych miast, którzy żyją w ciągłym pośpiechu, spędzając wiele godzin w pracy, na uczelni lub starając się pogodzić naukę i pracę. Zwykle twierdzą oni, że nie mają czasu na przygotowywanie i celebrowanie posiłków, a chcą zjeść szybko, tanio i smacznie. Kiedyś niedrogie i szybko podane potrawy serwowały bary mleczne, w których można było zjeść swojskie pierogi czy zupę pomidorową. Obecnie takie bary są już rzadkością, za to prawie na każdej ulicy w centrum dużego miasta można spotkać bary lub małe budki oferujące ociekające tłuszczem fast food.

Tłusto i bez wartości odżywczych...
Żywność typu fast food przygotowywana jest z półproduktów bardzo wysoko przetworzonych, a więc praktycznie pozbawionych niezbędnych witamin i soli mineralnych. Oczywiście niektóre bary szybkiej obsługi oferują również sałatki, jednak są one zwykle przygotowywane na długo przed podaniem, przez co tracą wiele swoich cennych wartości. Dodatkowo przeważającym składnikiem większości takich sałatek jest tłusty sos majonezowy. W potrawach fast food wykorzystuje się białe, miękkie pieczywo wypiekane z wysoko oczyszczonej mąki pszennej. Takie pieczywo zawiera właściwie tylko skrobię, cukier i sól. W odróżnieniu od pieczywa pełnoziarnistego, pozbawione jest witamin z grupy B oraz błonnika, który jest substancją balastową niezbędną dla prawidłowej pracy przewodu pokarmowego. Przyjemny smak fast foodów uzyskuje się przede wszystkim dzięki ogromnej ilości zawartej w nich soli kuchennej. Jej nadmiar silnie obciąża nerki, może prowadzić do obrzęków, a szczególnie niebezpieczny jest dla osób z nadciśnieniem.

Specyficzne tycie...
Potrawy z barów szybkiej obsługi dostarczają również organizmowi dużych ilości tłuszczów.Do smażenia tych potraw używa się tak zwanej frytury, czyli utwardzonych wodorem pod wysokim ciśnieniem tłuszczów roślinnych. W wyniku procesu utwardzania powstają izomery trans nienasyconych kwasów tłuszczowych, których nadmiar działa na organizm równie szkodliwe jak nadmiar nasyconych tłuszczów zwierzęcych. Powoduje zwiększenie poziomu „złego” cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz obniżenie poziomu „dobrego” cholesterolu HDL, przyczyniając się do rozwoju miażdżycy. Badania wykazały również, że spożywanie w nadmiernych ilościach produktów bogatych w izomery trans nienasyconych kwasów tłuszczowych wyjątkowo sprzyja tyciu, szczególnie w części brzusznej.

Sporadyczne zjedzenie zapiekanki czy frytek z baru szybkiej obsługi na pewno nie zrujnuje nam zdrowia, ale już regularne jedzenie żywności fast food może mieć katastrofalne skutki. W Stanach Zjednoczonych wszystko je się z proszku dlatego też tam, na plażach rzadko kiedy można dojrzeć szczupłych ludzi, czy chcemy żeby u nas w kraju było tak samo? A jeżeli nie przemawia do was fakt, że od fast foodów się tyje, to może coś pomoże fakt, że mimo iż jesteś szczupły i nie tyjesz, a fast foody jesz codziennie, to twój cholesterol pokaże ci to, że twoja dieta zdecydowanie jest na ocenę niedostateczną, a od tego wiadomo, serduszko nie pracuje tak, jak powinno...



Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar