Konkursy/

2011-11-12

ROZRYWKA

Baby są jakieś inne

Tagi: film
Adaś Miauczyński, artystyczne alter ego Marka Koterskiego, powrócił na ekrany polskich kin po raz ósmy w filmie „Baby są jakieś inne”.


Tym razem w rolę znerwicowanego, przegranego inteligenta wcielił się Adam Woronowicz, któremu partneruje Robert Więckiewicz, jako Drugi. Niezwykle minimalistyczna fabuła opiera się na dialogu dwóch głównych bohaterów, prowadzonym podczas nocnej przejażdżki autem. Tematem rozmów są rzecz jasna kobiety, a właściwie związane z nimi stereotypy, żywo funkcjonujące w męskiej świadomości. Sytuacje przytaczane przez Adama i Drugiego mają stanowić dowód, potwierdzający ów negatywny sposób postrzegania płci pięknej. Jednocześnie prześwieca przez nie pewna świadomość faktu, że świat bez kobiet nie byłby w ogóle możliwy. Przesłanie filmu doskonale zatem zawiera się w słowach Stephena Kinga: „Kobiety... nie można żyć bez nich, nie można żyć z nimi”. Jest to niezwykle tragiczna diagnoza, stwierdzająca antonimiczność świata, jego odwieczny i podstawowy podział na dwie przeciwne sobie, a jednocześnie wzajemnie się dopełniające pierwiastki, jak czerń i biel, miłość i nienawiść czy właśnie... kobieta i mężczyzna. Film Marka Koterskiego mówi, że bez względu na to, czy nam się to podoba, czy nie, mężczyźni i kobiety zawsze będę prowadzić ze sobą otwarty konflikt, gdyż są na siebie skazani, stanowiąc dwie połowy tej samej całości, niczym Yin i Yang.

Film „Baby są jakieś inne” nosi wszystkie znamiona stylu Marka Koterskiego, w tym: groteskowe ukazanie codziennych sytuacji, specyficzny gorzki dowcip czy charakterystyczny język z licznymi inwesjami i wulgaryzmami. Reżyser ponownie wziął na warsztat wielowarstwową, smutną, polską mentalność, której szary obraz ubrał w kolorowy dowcip, aby tym łatwiej dało się ją przełknąć. Czyni to z jego filmu prawdziwą tragikomedię, farsę z drugim, głębszym i dużo poważniejszym dnem.

Podobnie jak poprzednie filmy Marka Koterskiego „Baby...” wzbudziły ogromne kontrowersje na długo przed premierą, której oczekiwano z niecierpliwością. Treść najnowszej jego produkcji oraz sposób jej przedstawienia wywołały liczne dyskusje na tematy damsko-męskie. Próbowano rozstrzygnąć jakie są role kobiet i mężczyzn w dzisiejszym świecie, kto stanowi płeć dominującą i dlaczego. Wynikające z tych rozważań wnioski niestety najczęściej stwierdzały, że nadal żyjemy w męskim świecie, do którego kobiety muszą się dostosowywać, i w którym piętrzy się przed nimi trudności, zwłaszcza w sferze realizacji kariery zawodowej. Film Marka Koterskiego wyliczający kobiece wady i przywary oraz ukazujący sfrustrowanych i zaszczutych przez nie mężczyzn to w rzeczywistości bardzo luźna interpretacja otaczającego nas świata, nie mająca zbyt wiele wspólnego z codziennością. Dlatego właśnie często zarzuca mu się szowinizm i kompletny brak realizmu. Wielu widzom brakowało także drugiej strony medalu, czyli konfrontacji z damskim sposobem postrzegania mężczyzn.

Bez względu na wszystko warto jednak zachować dystans do poruszanego w filmie tematu, aby nie psuć sobie zabawy podczas seansu, pamiętając, że sztuka zawsze pozostanie jedynie udawaną prawdą.

Paulina Frączek

Komentarze (2)

sylvana (2011-11-15 20:08:56)
trzeba zobaczyć koniecznie :))
fajny tekst-bardzo dziękuję a film obejrzę na pewno 
sylvana (2011-11-13 10:31:26)
Adaś Miauczyński to Super Gość :) :) :)
 
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar