Konkursy/

2011-08-02

ROZRYWKA

Kinofani i filmożercy...

Projektory filmowe zgasły, na salach kinowych cisza i mrok. Zakończono już pokazy, dyskusje, koncerty. Wrocław pożegnał ostatnich gości największego festiwalu filmowego w Polsce – 11. edycji Nowych Horyzontów. Jak co roku, udało się zaspokoić apetyty wszystkich głodnych dobrego, mądrego i odważnego, a często także wymagającego kina.


Część z nich przyjedzie tu także w listopadzie, na American Film Festiwal, znaczna większość za rok, na kolejną filmową i intelektualną ucztę.

Równie doskonale, jak zwykle wyjątkowo
Fenomen popularności festiwalu stanowi swego rodzaju zagadkę dla każdego, kto choćby na kilka dni odwiedził Wrocław w ciągu tych 11 niezapomnianych dni. W tym czasie w Polsce znikomy odsetek stanowili ludzie, którzy nie znali przynajmniej jednej osoby, która nie była na Nowych Horyzontach. Czyjaś córka, żona lub… matka, czyjś syn, brat, ojciec, albo koleżanka lub kolega – widzowie festiwalu rekrutują się z najróżniejszych środowisk, zawodowo zajmują się przeróżnymi sprawami, są w wieku od lat 5 do 105 a łączy ich jedno: pasja kina i świadomość, że Nowe Horyzonty to wydarzenie wyjątkowe.

Przyjeżdżają do Wrocławia, bo mają pewność i zaufanie. Pewność, że spotkają się tu z wyjątkowym przyjęciem i otrzymają to, czego oczekują: kino na najlepszym światowym poziomie, fachowo przygotowane publikacje o ważnych nurtach i twórcach kina, nieprzeciętne wystawy, merytoryczne dyskusje z autorami filmów i ekspertami z całego świata, świetną muzykę oraz nienachalną atmosferę. Ta pewność sprawia, że przyjeżdżają na festiwal w ciemno, bez specjalnego wcześniejszego studiowania oferty. Ściągają z całej Polski, a także coraz tłumniej z zagranicy. Wiedzą, że się nie zawiodą. Jak wiele imprez może liczyć na takie masowe zaufanie?

Wyniki mówią same za siebie
NH łączą klimat wakacyjnego spotkania kinomanów z dużym festiwalem międzynarodowym. To rzadkie połączenie – odpowiedział jeden z dziennikarzy w ankiecie skierowanej do mediów akredytowanych na festiwalu. Jej wyniki jednoznacznie świadczą o tym, że Nowe Horyzonty głęboko wrosły w kulturalny pejzaż Wrocławia, Dolnego Śląska i Polski.

MFF Nowe Horyzonty i American Film Festiwal to wg ankietowanych najważniejsze, obok Brave Festivalu, Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Dialog i Wratislavia Cantans wydarzenia kulturalne Wrocławia, które przyczyniają się do kosmopolitycznego obrazu miasta i odegrały istotną rolę w wyborze miasta jako ESK 2016.

Nie brakuje wśród ankietowanych takich, którzy uczestniczą w wydarzeniu już 9 lub 10 raz. Ok. 60% pytanych twierdzi, że festiwalu nie można przyrównać do żadnego z istniejących i działających tego typu imprez w Polsce. Zwracają przy tym uwagę na integralność i unikatowość jego formuły oraz to, że ze względu na kompleksowość oferty jest to wydarzenie trudne do skopiowania. Jeśliby zaś mieli porównywać Nowe Horyzonty do innych wydarzeń tego typu na świecie, byłby to Sundance Film Festival ze względu na prezentację dużej liczby niezależnych twórców przedstawiających odważne kino, a jednocześnie obecność tytułów dobrze znanych, które odkrywa się na nowo, lub Berlinale z uwagi na  różnorodność prezentowanych filmów, wysoki poziom artystyczny i europejski sposób myślenia o kinie.

Ankietowani docenili także działania głównego sponsora festiwalu – marki T-mobile, podkreślając wyjątkowo  dojrzałe podejście do kwestii sponsoringu międzynarodowych imprez kulturalnych, objawiające się zgodą na usunięcie nazwy swojej firmy z nazwy festiwalu. Zwrócili także uwagę na wysoki profesjonalizm w przygotowaniu materiałów i brandingu miasta, które to, dzięki działaniom sponsora, na te kilkanaście dni stało się prawdziwym, światowym miastem festiwalowym. Widział i czuł to każdy, kto choć na weekend zajechał do Wrocławia w czasie NH.

Warte odnotowania są także odpowiedzi na ostatnie pytanie, dotyczące warunków, od których ankietowani uzależniają swój powrót tutaj za rok:
– Na programie filmowym do tej pory się nie zawiodłem, jeśli czas i zdrowie pozwolą – będę brał udział.
– Nie uzależniam. To raczej inne rzeczy zaczęłam uzależniać od terminu Nowych Horyzontów.
– Od niczego – będę jak co roku.
– Mój pobyt na NH nie podlega dyskusji.

Co zapadnie w pamięć?
Trudno podsumować w kilku słowach wszystko to, w czym mogli brać udział widzowie 11. MFF nowe Horyzonty, których, według szacunków organizatora, było ponad 111 tys. Wielkim szczęściem mogą cieszyć się wszyscy, którzy dostali się na jedna z projekcji Piny Wima Wendersa. Film był oblegany, a rezerwacja miejsc na seanse trwała od godziny 8 min. 30 s. 00 do g. 8 min. 30 s. 15. Ale to nie jedyny nowohoryzontowy rekord szybkości rezerwacji, bo równie oblegane były filmy Rozstanie Asghara Farhadiego, Habemus Papam – mamy papieża Nanniego  Morettiego, czy Koń turyński Béli Tarra. W sumie na festiwalu zaprezentowano 483 filmy, w tym 228 filmów pełnometrażowych. Reprezentowały one 44 kraje. Wielu zapadnie w pamięć także koncert zespołu Grinderman. Prawdziwa orgia muzyki i świateł, której centrum stanowił charyzmatyczny i hipnotyzujący Nick Cave jako wielki szaman rockowej awangardy, spotęgowana niezwykłą atmosferą Wyspy Słodowej, długo jeszcze będzie stanowiła punkt odniesienia dla wszystkich fanów prawdziwego rocka. We wszystkich wydarzeniach muzycznych festiwalu wzięło udział ponad 10 tys. uczestników.



       Andrzej Chyra                                                        Maciej Jachowski



               Edyta Herbuś i Mariusz Treliński



       Jerzy SKoczylas, Joanna Łapińska i Roman Gutek



                    Nick Cave




       Zbigniew Zamachowski
 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar