2011-02-24

ROZRYWKA

Zone Europa na weekend

W najbliższy weekend Zone Europa zaprosi swoich widzów na 3 wyjątkowe filmy. Jeżeli nie masz co robić, nie wiesz co obejrzeć, to może być propozycja właśnie dla Ciebie.

PIĄTKOWA PREMIERA
ZAKOCHANA EUROPA

M. Butterfly (M. Butterfly)
Melodramat, USA, 1993, 97 min.

Reżyseria: David Cronenberg
Obsada: Jeremy Irons, John Lone, Barbara Sukowa, Ian Richardson, Annabel Leventon, Shizuko Hoshi, Richard McMillan, Vernon Dobtcheff, David Hemblen, Damir Andrei, Antony Parr, Margaret Ma, Tristram Jellinek, Philip McGough, David Neal
Emisje: 25.02.11 godz. 22:00

W 1993 roku David Cronenberg – znakomity kanadyjski reżyser, twórca Dreszczy, Wściekłości, Wideodromu czy Muchy – zrealizował melodramat M. Butterfly. W swoim poprzednim obrazie Nagi lunch (1991) twórca sięgnął po kontrowersyjną powieść Williama S. Burroughsa, tym razem inspiracją była wyróżniona teatralną nagrodą Tony sztuka Davida Henry’ego Hwanga, który również napisał scenariusz do filmu.

Komunistyczne Chiny, rok 1964. Urzędnik ambasady francuskiej Rene Gallimard ogląda występ divy operowej Song Lilang, która wykonuje arię z „Madame Butterfly” Pucciniego. Zafascynowany tajemniczą kobietą, Rene wkrótce wdaje się z nią w romans. Związek z piękną śpiewaczką jest spełnieniem marzeń dyplomaty, jednak Song Lilang ma swoją mroczną tajemnicę – pracuje dla chińskiego wywiadu, a Rene jest świetnym źródłem informacji. Kiedy wybucha „rewolucja kulturalna”, kochanka Gallimarda znika z Pekinu, sugerując przed wyjazdem, że jest w ciąży. Pojawia się dopiero cztery lata później w Paryżu. Rozwiedziony, samotny mężczyzna, który przez ten czas żył wspomnieniem swojego orientalnego romansu, zostaje namierzony przez służby specjalne i będzie musiał się zmierzyć z gorzką prawdą o podwójnej tożsamości Song Lilang…

Pisząc dramat „M. Butterfly”, Hwang nawiązał do słynnego skandalu, kiedy to francuski dyplomata był związany z chińskim szpiegiem, divą Opery Pekińskiej i… mężczyzną. Francuz przez wiele lat udzielał kochance tajnych informacji, nie orientując się przy tym w jej prawdziwej tożsamości. W filmie Cronenberga właśnie problem tożsamości i złudności wyobrażeń wydaje się kluczowy. Uwiedziony mężczyzna spełnia swoje fantazje o uległej i tajemniczej kobiecie Wschodu, o romantycznej miłości rodem z opery. Jednakże owa ukryta tożsamość kochanki, prawdziwe motywy jej działań stawiają bohatera w pozycji porzuconej, wykorzystanej bohaterki dzieła Pucciniego. Cronenberg wciągając widza w podwójną grę, opowiada o iluzji męskich fantazji erotycznych, opierając się jednocześnie na strukturze klasycznego melodramatu. Mimo to M. Butterfly jest filmem mocno osadzonym w twórczości Kanadyjczyka, mrocznym i niejednoznacznym. Na pochwały zasługują odtwórcy głównych ról: Jeremy Irons jako Gallimard (wyróżniony za tę kreację hiszpańską nagrodą San Jordi) oraz John Lone jako Song Lilang.

SOBOTNIA PREMIERA – SALON FILMOWY

ZAKOCHANA EUROPA

Ostatni Mohikanin (The Last of the Mohicans)
Przygodowy, USA, 1992, 108 min.

Reżyseria:     Michael Mann
Obsada:     Daniel Day-Lewis, Madeleine Stowe, Russell Means, Eric Schweig, Jodhi May, Steven Waddington, Wes Studi, Maurice Roëves, Patrice Chéreau, Edward Blatchford, Terry Kinney, Tracey Ellis, Justin M. Rice, Dennis Banks, Pete Postlethwaite
Emisje:     26.02.11 godz. 20:00


Rok 1757. W Północnej Ameryce trwa wojna między Anglią i Francją o dominację na kontynencie. W krwawy konflikt uwikłani są też Indianie, prastarzy mieszkańcy tych ziem. Różne plemiona stają po różnych stornach barykady, uwiedzione obietnicami Białych. Mohikanie na czele z wodzem i jego synem Unkasem sympatyzują z Anglikami. Indianie mają w swoim plemieniu białego człowieka – trapera Sokole Oko, przygarniętego przed laty jako dziecko. Ten niebawem wykaże się nie lada odwagą. Do pobliskiego fortu zmierza rodzina angielskiego dowódcy, kapitana Munro. Po drodze wpada jednak w pułapkę. Przed niechybną śmiercią ratuje ich pomoc Sokolego Oka, który od pierwszego wejrzenia zakochuje się w jednej z córek kapitana, pięknej Corze. Kobieta też nie pozostaje obojętna wobec wybawcy... Konflikt między Anglią i Francją przybiera na sile.

„Ostatni Mohikanin”, popularna powieść przygodowa  Jamesa Fenimore’a Coopera była wielokrotnie przenoszona na ekran. Na początku lat 90. kolejnej adaptacji podejmuje się Michael Mann znany już jako producent serialu Crime Story i reżyser intrygujących filmów sensacyjnych, Złodziej i Łowca. Podobno bezpośrednim impulsem dla Manna było obejrzenie wersji z 1936 (reż. George B. Seitz) i chęć zrealizowania pełnego rozmachu widowiska przygodowego z poważniejszymi akcentami w tle. Sztuka ta udała się w pełni. Warsztatowa sprawność reżysera, wielowątkowa fabuła, a także dopracowana strona formalna filmu sprawiają, iż film Manna ogląda się znakomicie. Twórcy zgrabnie połączyli wątki historyczne i przygodowe z poruszającą historią miłosną. Nie zabrakło ciekawych obserwacji dotyczących życia Indian w XVIII w. i odmienności ich kultury. Czerwonoskórzy, w przeciwieństwie do białego człowieka, egzystują w harmonii z przyrodą, cieszą się wolnością, przestrzegając jednocześnie podstawowych zasad społecznego współżycia. Mann z dużą pieczołowitością oddał realia epoki. Scenografia, bogactwo kostiumów i efektowne sceny batalistyczne wręcz przenoszą widza do Ameryki tego czasu. Opowieść o miłości, zemście, śmierci i zdradzie zyskuje swój wyraz także dzięki znakomitym zdjęciom Dante Spinottiego oraz muzyce Randy’go Edelmana i Trevora Jonesa. W charyzmatyczną postać Sokolego Oka wciela się Daniel Day-Lewis (aktor prawie rok przygotowywał się do roli), a partneruje mu urocza Madeleine Stowe jako zakochana w nim Cora.

Oscar za dźwięk, dwie nagrody BAFTA i wyróżnienia angielskiej krytyki dla Daniela Day-Lewisa.

NIEDZIELNA PREMIERA
EUROPA NA WESOŁO

Prywatne życie Sherlocka Holmesa (The Private Life of Sherlock Holmes)
Komedia kryminalna, Wielka Brytania, 1970, 121 min.

Reżyseria: Billy Wilder
Obsada: Robert Stephens, Colin Blakely, Geneviève Page, Christopher Lee, Tamara Toumanova, Clive Revill, Irene Handl, Mollie Maureen, Stanley Holloway, Catherine Lacey, Peter Madden, Michael Balfour, James Copeland, John Garrie, Godfrey James
Emisje: 27.02.11 godz. 20:00, 28.02.11 godz. 15:10

Billy Wilder, urodzony w Suchej Beskidzkiej (wówczas na terenie Austro-Węgier), to twórca zaliczany do grona najwybitniejszych reżyserów amerykańskich. Autor Bulwaru Zachodzącego Słońca czy Pół żartem, pół serio realizuje w 1970 roku film zainspirowany twórczością Arthura Conan Doyle’a i jego nieśmiertelnym detektywem, Sherlockiem Holmesem.

Koniec XIX wieku. Tajemnicza, wyłowiona z Sekwany Francuzka, piękna Gabrielle Valladon trafia do Sherlocka Holmesa. Zdesperowana kobieta poszukuje zaginionego męża inżyniera. Trop prowadzi do Szkocji. Niebawem detektyw, wraz z nieodłącznym przyjacielem Watsonem, wyrusza do zagadkowej twierdzy nad jeziorem Loch Ness. Podczas jednego z nocnych spacerów odkrywają istnienie słynnego potwora z jeziora. W rzeczywistości okazuje się to prototypem wojskowej łodzi podwodnej, a projekt jest oczywiście ściśle tajny. W sprawę zaginięcia inżyniera (jak się później okaże fikcyjnego) zamieszane są służby specjalne Jej Królewskiej Mości, jak również tajemnicze stowarzyszenie.

Mimo iż powstała ogromna liczba (szacowana na grubo ponad 200) filmowych adaptacji przygód słynnego detektywa, wersja Wildera należy do najbardziej nietypowych. Intryga kryminalna jest co prawda osią fabuły, lecz twórców bardziej interesuje oddanie charakteru postaci, psychologii i motywacji postępowania. Jak wskazuje tytuł, więcej dowiadujemy się o życiu prywatnym Holmesa i to często rzeczy dotąd niespotykanych. Detektyw nadużywa kokainy, nie jest wcale nieomylny, a jego relacja z Watsonem wydaje się momentami dwuznaczna (mimo wyraźnego wątku romansowego z panią Valladon). Wilder mistrzowsko łączy komedię o wyraźnie pastiszowym, ironicznym odcieniu z dramatem i zręcznie prowadzonym wątkiem sensacyjno-kryminalnym. Widać precyzję, lecz i nutę melancholii w oddaniu klimatu schyłku epoki wiktoriańskiej. Dbałość o scenografię i autentyzm kostiumów, znakomite zdjęcia Christophera Challisa, a także kreacje Roberta Stephensa, Geneviève Page i Christophera Lee czynią z filmu Wildera coś więcej niż tylko rozrywkę. Odrobinę zapomniane dzieło mistrza. Oglądane po latach tylko zyskuje, uświadamiając, iż mamy do czynienia z jednym z najbardziej osobistych i autorskich obrazów autora Garsoniery.

Komentarze (1)

rendus (2011-02-24 12:02:56)
Prawdziwa uczta dla kinomanów
Chociaż filmy już oglądałm, chętnie do nich powrócę. To taka miła odmiana, podczas, gdy obecnie preferowane są filmy s-f albo horrory
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar