Konkursy/

2011-02-07

WARTO WIEDZIEĆ

Feminizacja zawodów

Tagi: praca
Społeczeństwo polskie stopniowo przestaje dzielić zawody na kobiece i męskie, a mimo to wciąż zawody zdominowane przez kobiety utożsamiane są z pracą nisko wynagradzaną i o małym prestiżu. Niezrównoważona struktura zatrudnienia w danej branży jest zarówno przyczyną, jak i skutkiem dewaloryzacji tego zawodu i utrwala negatywne stereotypy związane z płcią.

W świetle badań ankietowych  przeprowadzonych w projekcie „Godzenie ról zawodowych kobiet i mężczyzn”, stereotypowemu pracownikowi płci męskiej przypisuje się takie cechy, jak odporność na zmęczenie i stres, umiejętność pracy pod presją czasu, dyspozycyjność, konsekwentność i kreatywność, podczas gdy kobiety uważa się przede wszystkim za systematyczne, szybko uczące się i posiadające duże zdolności komunikacyjne. Co ciekawe, przekonanie takie dominuje nie tylko w środowisku pracodawców, lecz także wśród samych pracowników. Przypisywanie płciom konkretnych cech kształtuje podział zawodów na typowo męskie i kobiece.

Główny Urząd Statystyczny podaje, że w 2010 roku najbardziej sfeminizowanymi sektorami gospodarki narodowej były: ochrona zdrowia i opieka społeczna, gdzie na 550 kobiet przypadało 110 mężczyzn, edukacja – 575 kobiet na 153 mężczyzn. Najmniej sfeminizowaną dziedziną gospodarki jest inżynieria, procesy produkcyjne i budownictwo – na 4892 mężczyzn przypada 1165 kobiet . Ponadto, branże opanowane przez kobiety to pośrednictwo finansowe (67,8% wobec 73,8% w 1995 r.) oraz hotelarstwo i gastronomia (64,5% wobec 66,8% w 1995 r.).

Feminizacja zawodów
Rola i pozycja zawodowa kobiet uległa w ostatnim czasie znacznym zmianom. Rośnie aktywność zawodowa, a wraz z nią zakres uprawnień i obowiązków. Jednocześnie zmienia się postrzeganie kobiet w społeczeństwie, a w konsekwencji zwiększa się ich aktywność w szeroko pojętym życiu społecznym i kulturalnym. Wzrastająca wciąż mobilność kobiet wpływa na oblicze rynku pracy gdzie można zaobserwować zjawisko feminizacji pewnych grup zawodów. Z pozoru może się wydawać to zjawiskiem pozytywnym ponieważ aktywizuje kobiety do pracy w konkretnych, sfeminizowanych branżach, ale jednocześnie utrwala szkodliwe stereotypy dotyczące segregacji pracy.

Feminizacja dokonuje się w tych zawodach, z których stopniowo rezygnują mężczyźni, dla których sukces zawodowy ma zasadnicze znaczenie w definiowaniu szacunku do własnej osoby (to także efekt funkcjonujących w społeczeństwie stereotypów, według których wartość mężczyzny przejawia się przede wszystkim w tym, że jest głową rodziny i potrafi ją utrzymać). Zawody, w których w większości pracują kobiety w konsekwencji tracą na prestiżu w oczach reszty społeczeństwa i stają się mało atrakcyjne dla mężczyzn. Bywa, że feminizacja danej branży następuje w wyniku jej stopniowej dewaloryzacji w oczach płci przeciwnej z powodu obniżenia zarobków czy zwiększenia ilości obowiązków w ramach tego samego wynagrodzenia. Wzrost ilości zatrudnionych w danym zawodzie kobiet jest więc zarówno przyczyną jak i skutkiem obniżenia jego prestiżu.

Stereotypowe postrzeganie mężczyzn przez pracodawców i społeczeństwo jako tych, którzy są bardziej mobilni i dyspozycyjni sprawia, że łatwiej im zdobyć nowe kwalifikacje i migrować do zawodów nowych lub bardziej atrakcyjnych. Zawody, które w wyniku tego procesu podlegają relatywnej dewaloryzacji ze wszystkimi jej konsekwencjami (obniżenie zarobków, biurokratyzacja), są stopniowo zdominowane przez kobiety, co napędza dalszy odpływ mężczyzn z tej branży i jeszcze większą utratę prestiżu danego zajęcia. Dobrym przykładem na polskim rynku pracy może być zawód nauczyciela, pielęgniarki czy urzędnika.

Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że feminizacji podlegają często te zawody, które pozwalają na godzenie pracy zawodowej z obowiązkami domowymi. Zgodnie z badaniami  zrealizowanymi w ramach projektu „Godzenie ról zawodowych i rodzinnych kobiet i mężczyzn” najważniejsze oczekiwania kobiet wobec pracodawcy nie dotyczą wysokich zarobków, lecz stabilnej formy zatrudnienia (umowa na czas nieokreślony lub perspektywa podpisania takiej umowy), dotrzymywania warunków umowy, a także bezpieczeństwa i poczucia stabilności zatrudnienia, z naciskiem na świadczenia socjalne i emerytalne. Oczekiwania wobec zarobków są takie, by były one godziwe, co sytuuje je na poziomie relatywnie niskim. W konsekwencji następuje społeczna akceptacja podziału zawodów na bardziej kobiece lub bardziej męskie, przy czym zawody silnie sfeminizowane przyciągają coraz więcej kobiet.

Konsekwencje feminizacji zawodów
Niepokojącą konsekwencją feminizacji zawodów jest utrwalanie stereotypowego podziału zajęć na męskie i kobiece, a także niskiego prestiżu niektórych zawodów, które, raz sfeminizowane, na ogół nie odzyskują dawnej atrakcyjności w oczach społeczeństwa. Takie stereotypowe postrzeganie zawodów często sprawia, że kobiety w zawodach męskich traktowane są mniej poważnie niż mężczyźni. Następstwem procesu feminizacji danej branży jest także utrwalanie zawodowej segregacji, według której zawody uważane za kobiece pozostają niżej opłacane, a także utrwalanie stereotypów dotyczących płci, zgodnie z którymi kobieta ma dla gospodarki i rozwoju zawodowego mniejsze znaczenia niż mężczyzna.
 
Obciążony tymi konsekwencjami jest również mężczyzna, który żyje pod presją stereotypu głowy rodziny, jedynego jej żywiciela, odpowiedzialnego za utrzymanie wszystkich jej członków, niezależnie od nakładu pracy i poświęcenia życia domowego. Utrwalanie szkodliwych stereotypów poprzez nienaturalną przewagę kobiet w danym zawodzie jest zjawiskiem niekorzystnym nie tylko dla pracowników obojga płci, ale i dla ich otoczenia.

Przykładem może być silnie sfeminizowany zawód nauczyciela: w badaniach nad autorytetem nauczyciela przeprowadzonych przez Małgorzatę Bednarską większość uczniów i uczennic gimnazjów stwierdziło, że obecność mężczyzn w szkole poprawiłaby atmosferę, wprowadziłaby potrzebne urozmaicenie. Aż 76% dziewcząt i 83% chłopców oceniło, że: „lepiej jest jak mamy nauczycieli” oraz 75% dziewcząt i 80% chłopców , że „w szkole jest jakoś inaczej (czytaj: normalniej), gdy możemy widzieć tu obecność nauczycieli” . Uczniowie wskazują także konkretne przedmioty, które łatwiej im przyswoić, gdy są nauczane przez nauczycieli płci męskiej, m.in. geografia, matematyka, wiedza o społeczeństwie. Potrzebę równowagi płci w szkole podkreślają także same nauczycielki, wskazując na nieocenioną wartość mężczyzny w kwestiach wychowawczych, dyscyplinarnych i organizacyjnych. Warto przy tym zauważyć, że prezentowane stanowiska zarówno uczniów jak i nauczycielek wynikają z ogromnego obciążenia stereotypowym postrzeganiem ról kobiet i mężczyzn, a sama szkoła nie dysponuje narzędziami walki z tym zjawiskiem, pozostając przestrzenią utrwalania takiego myślenia. Nie istnieją programy edukacyjne dotyczące płci.

Kobiety stopniowo zaczynają podejmować pracę w zawodach typowo męskich, których prestiż nie zmaleje pod wpływem zwiększenia liczby wykonujących go kobiet. Przykładem może być zawód chirurga, w którym, zgodnie z danymi Towarzystwa Chirurgów Polskich, choć nadal dominują mężczyźni, pojawia się coraz więcej pracowników płci żeńskiej (w Polsce pracuje ok. 1500 chirurgów płci żeńskiej, czyli tylko 5 proc. wszystkich lekarzy tej specjalności.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar