Konkursy/

2010-11-11

Włosy

Polscy fryzjerzy Mistrzami Świata

Polski sukces na Mistrzostwach Świata we fryzjerstwie artystycznym w Paryżu! Oczekiwany złoty i niespodziewany brązowy medal najważniejszych fryzjerskich zawodów świata wywalczyła drużyna, która przez ekspertów od początku była wymieniana w gronie faworytów. Nic dziwnego - znaleźli się w niej indywidualni Mistrz i Wicemistrz Świata Andrzej i Paweł Matraccy oraz Mistrz Europy Paweł Piotrowski.

Podium zdominowali Polacy, Włosi i Japończycy. W kategorii technicznej, na którą składają się dwie konkurencje: czesanie fryzury kreatywnej oraz strzyżenie i czesanie fryzury klasycznej, polska drużyna nie miała sobie równych. Ogromną niespodziankę sprawił zawodnikom brązowy medal w drugiej kategorii – modowej (konkurencje: modelowanie włosów długich i trend cut). – O ile w konkurencjach kategorii technicznej indywidualnie zawsze na podium stał jeden z nas, o tyle w fashion nikt nie zdobył miejsca w czołowej piątce – opowiada Paweł Piotrowski. – Stąd ogromne zaskoczenie i jeszcze większa radość z brązowego medalu.

Mistrzowska drużyna wykonywała fryzury męskie na modelach. Czujnym oczom jury nie umknął żaden szczegół – oceniane były m.in. forma, kształt, ruch włosów i czystość strzyżenia. Zawodnicy zmagali się nie tylko z czasem (najkrótsza z konkurencji – modelowanie włosów długich, trwa zaledwie 10 minut), ale i z czynnikami atmosferycznymi (temperatura, wilgotność powietrza) oraz zmęczeniem. Każdy dzień przebiegał bowiem bardzo intensywnie. Pobudka o 5-6 rano, szybkie przygotowania modela, około 8.00 wejście na halę i udział w dwóch konkurencjach, a do tego około północy krótki trening przed kolejnymi konkurencjami. – Porządny posiłek zjedliśmy dopiero pod koniec drugiego dnia konkursu, wcześniej nie było na to czasu – wspomina Paweł Piotrowski. – Całego wysiłku włożonego w konkurs i wcześniejsze przygotowania do niego, ale i emocji, jakie towarzyszyły nam przez ten czas nie wymyśliłby w swoich filmach nawet Steven Spielberg.

Wyniki zawodnicy poznali w poniedziałkowy wieczór. Paryskie Porte de Versaille, gdzie w dniach 6-8 listopada rozgrywano konkurs, już zawsze będzie kojarzyć się Polakom z wielką radością. Wszyscy mają wiele planów na przyszłość, ale jak podkreśla Paweł Piotrowski, najpierw muszą zregenerować siły po trudach zawodów – Do Paryża pojechaliśmy po złoty medal w drużynie i takie trofeum przywieźliśmy do Polski – podkreśla medalista. – Na razie nie myślę, co dalej, ale przede wszystkim chcę odpocząć i spędzić dużo czasu z moją żoną.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar