Konkursy/

2010-10-13

Byliśmy tam...

Eskapada do Chorwacji 2010 Dzień ósmy

22.08.2010

To był bardzo intensywny dzień, który nie zaczął się zbyt dobrze, gdyż rano samochód nagle nie chciał zapalić. Jednak z pomocą ludzi z kempingu udało się przywrócić go do życia i ruszyliśmy dalej w podróż.

Naszym pierwszym celem był Trogir, w którym mowa polska jest chyba czymś normalnym. Mnóstwo turystów i rzesze Polaków. Do Trogiru wchodzi się przez bramę, za którą znajduje się mnóstwo klimatycznych uliczek z łukami, kolumnami i wąskimi przejściami. W miasteczku panuje niezwykła atmosfera. Można zobaczyć stare kościoły i twierdzę, która jest tuż przy wybrzeżu - porcie, w którym można było podziwiać jachty, żaglówki, a nawet udało nam się zobaczyć katamaran. Można tam odpocząć w cieniu palm rozkoszując się widokami i panującym w Trogirze klimatem.

Następnie udaliśmy się do Splitu. Nie trzeba wspominać, że turystów są tam tysiące i co piąty to chyba Polak. Split na ludziach robi różne wrażenie, jednych zachwyca, drugich rozczarowuje - nas zachwycił. Część Splitu otoczona jest murami pałacu Diklecjana, który wybudował tutaj swoją posiadłość - do dziś podziwianą przez turystów. Gdy właściciela pałacu zabrakło, ludzie zaczęli przebudowywać siedzibę na zwykłe domy i rzeczywiście widać kolumny, które zostały wbudowane w domy mieszkalne.

Split to idealne miejsce do robienia zdjęć, uwieczniania na nich pozostałości historycznych, które są imponujące. Split to również wąskie uliczki wypełnione kawiarniami, restauracjami, to wybrzeże z palmami i bardzo nowoczesny "deptak", który jest niezwykłym kontrastem do reszty starych budynków. Nas Split zachwycił i z pewnością trzeba go zobaczyć.

Ruszyliśmy dalej w drogę chcąc za Makarską (kurort - mnóstwo ludzi) znaleźć jakiś kemping. Okazało się to trudne, gdyż na każdym kempingu turyści leżeli jeden na drugim. W końcu skończyły się miasteczka i musieliśmy dojechać do granicy, którą niezgodnie z tym, co nam mówiono, przekroczyliśmy bez problemów. Przed 21:00 dotarliśmy na pierwszy, lepszy kemping, z którego trzeba szybko uciekać, bo plaża malutka, a ludzi na kempingu koło tysiąca.  Jutro postaramy się znaleźć coś malutkiego, z dala od zgiełku. Może się uda.
 
Chorwacja 2010 Dzień pierwszy

Chorwacja 2010 Dzień drugi

Chorwacja 2010 Dzień trzeci

Chorwacja 2010 Dzień czwarty

Chorwacja 2010 Dzień piąty

Chorwacja 2010 Dzień szósty

Chorwacja 2010 Dzień siódmy

Chorwacja 2010 Dzień dziewiąty

Chorwacja 2010 DZień dziesiąty

Chorwacja 2010 Dzień dziesiąty cz.2

Galeria zdjęć:

Komentarze (1)

RPIHjnCaSs (2012-07-23 04:07:10)
dJbhFSxtHEyg
Heck yeah bay-bee keep them coinmg!
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar