2010-10-01

Byliśmy tam...

Eskapada do Chorwacji 2010 Dzień drugi

16.08.2010

I dotarliśmy do Chorwacji. Oczywiście nie obyło się bez przeszkód na granicy, ale celnicy są niezwykle mili i uśmiechnięci, więc się udało.

Do kempingu Mareda blisko Novigradu dotarliśmy niezbyt późno, jednak pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała. Pochmurne niebo i przeszywający chłód sprawiły, że Chorwacja wydała się miejscem zdecydowanie przereklamowanym, a błękit morza chyba raczej był legendą. Do tego doszedł zatłoczony kemping - namiot przy namiocie, mnóstwo kamperów i ludzie z całego świata, głównie Niemcy i Włosi. Ledwie znaleźliśmy kawałek trawy na rozbicie namiotu, ale udało się. Dzień zakończyliśmy przy świetle świec - romantycznie... może raczej - dajemy sobie radę na wszystkie możliwe sposoby . Sam ośrodek Mareda nie zachwycił nas, zatłoczony, z betonem zamiast plaży i na dodatek brudną wodą (na szczęście nie wszędzie). Gdy przespacerowaliśmy się znacznie dalej, gdzie nie było już takiego spędu ludzi, mogliśmy się cieszyć małymi, ukrytymi zatoczkami pełnymi spektakularnych głazów, pośród, których można było znaleźć spokój i ukojenie. Pomyślałam wtedy, a może jednak ta Chorwacja coś w sobie ma? Może nie ma piaszczystych plaż, woda wcale nie jest taka ciepła, a szum fal jest taki nijaki, ale chyba nie będzie źle .

Tego dnia jedno co nas zachwyciło to urocze miasteczko Novigrad z wąskimi, klimatycznymi ulicami i mnóstwem restauracji, pełnych roześmianych klientów. To był dla nas prezent od losu podczas trudnych początków w Chorwacji.



Chorwacja 2010 Dzień pierwszy

Chorwacja 2010 Dzień trzeci

Chorwacja 2010 Dzień czwarty

Chorwacja 2010 Dzień piąty

Chorwacja 2010 Dzień szósty

Chorwacja 2010 Dzień siódmy

Chorwacja 2010 Dzień ósmy

Chorwacja 2010 Dzień dziewiąty

Chorwacja 2010 Dzień dziesiąty

Chorwacja 2010 Dzień dziesiąty cz.2

Galeria zdjęć:

Komentarze (1)

UZChGVAHBQnWqm (2012-07-23 05:06:48)
LnleFLRDVgem
I was looknig everywhere and this popped up like nothing!
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar