2010-09-30

Byliśmy tam...

Eskapada do Chorwacji 2010 Dzień pierwszy

15.08.2010

I rozpoczęła się nasza podróż w nieznane. Plan był wielkim wyzwaniem - Chorwacja na motorze. Ktoś mógłby pomyśleć... marzenie... owszem... musieliśmy jednak je przełożyć na później ponieważ złośliwość rzeczy martwych nie zna granic .

Ruszyliśmy więc autem. Zepsuty motor był dopiero początkiem . Tuż przed wyjazdem nasze poczciwe auto odmówiło posłuszeństwa, więc wyruszyliśmy pożyczonym bolidem. Wybraliśmy zjawiskową (niektórzy tak mówią o kobietach, ja określę tak widoki ) drogę przez słowackie góry. Widoki zapierające dech w piersiach, mgła przykrywająca szczyty... coś pięknego, jednak długo nacieszyć się nie mogliśmy, gdyż po chwili na przednią szybę lały sie wiadra deszczówki, a niebo rozrywały błyskawice i słychać było wcale nie mały huk.

Wyszliśmy z tego prawie zwycięsko; nagle zaczęło coś stukać w kole, jednak jedziemy dalej, według założonego planu. Mimo przeszkód dotarliśmy do Balatonu, ogromnego jeziora na Węgrzech z ciepłą wodą i mnóstwem żagłowek na tafli wody. Jezioro przepiękne, a ludzie przesympatyczni - sami pożyczyli sprzęty, które ułatwiły nam życie. Możemy się tego od nich uczyć . A język węgierski niestety strasznie dziwny i całkowicie niezrozumiały.
Jutro ruszamy na Chorwację. Co nas tam spotka ?

 
Chorwacja 2010 Dzień drugi

Chorwacja 2010 Dzień trzeci

Chorwacja 2010 Dzień czwarty

Chorwacja 2010 Dzień piąty

Chorwacja 2010 Dzień szósty

Chorwacja 2010 Dzień siódmy

Chorwacja 2010 Dzień ósmy

Chorwacja 2010 Dzień dziewiąty

Chorwacja 2010 Dzień dziesiąty

Chorwacja 2010 Dzień dziesiąty cz.2

Galeria zdjęć:

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar