2007-08-04

ROZRYWKA

KONCERT: NADZIEJA TO MY

Pomysł TVP 1...
Telewizja polska zainicjowała koncert "Nadzieja to my", który odbył się przed ratuszem w Częstochowie. Pomysł bardzo dobry, gdyż pieniądze są zbierane na różne sposoby, po przez wpłaty na konto, wysyłanie smsów oraz przez wolontariuszy zbierających pieniążki do puszek. Kwota już jest imponująca jednak jest jedno ale... ile z tych pieniędzy dotrze w ręce potrzebujących? Mamy nadzieję, że jak najwięcej.

Takiej sceny jeszcze tutaj nie było...
Ruch uliczny w Alejach Najświętszej Marii Panny został zamknięty już dzień wcześniej, gdyż budowano ogromną scenę przed ratuszem. Takiej sceny Częstochowa jeszcze nie widziała, nigdy tyle gwiazd na raz nie przyjechało do tego, troszkę zapomnianego przez muzyków miasta. Pomysł dobry, cel jeszcze lepszy, hojność Częstochowian wielka, a sam koncert?

Artyści pokazali klasę...
Koncert rozpoczął zespół IRA, który jest klasyką dla fanów polskiego rocka. Wciąż niezapomniany, istniejący już od wielu lat, nagrywa i wciąż zdobywa nowych fanów, a starych utrzymuje przy sobie. Rozpoczęli ten koncert wypełniony nadzieją piosenką starą jak świat, ale jedną z najlepszych jakie kiedykolwiek nagrali. Potem na scenę wkroczyła wokalistka, którą ja również cenię bardzo wysoko. Ktoś powiedział, że Patrycja Markowska nie umie śpiewać, ale w zupełności się z tym nie zgadzam. Odziedziczyła talent po ojcu i jest znakomitą piosenkarką, a wykonana przez nią piosenka "Świat się pomylił" jest tylko tego dowodem. Wystapiło wielu artystów, a kto wśród nich przykuł moja uwagę? Mietek Szcześniak był sobą, nic więcej o nim napisać nie mogę. Justyna Steczkowska nie tylko dobrze wyglądała, ale również wykonała jedną z najlepszych piosenek na jej nowej płycie "Daj mi chwilę", która zdecydowanie była idealna na taką okazję. Po za tym kilka słów po zaśpiewaniu, którymi chciała zachęcić do pomocy poszkodowanym, kilka słów dających tym ludziom nadzieję, również bardzo dobrze o niej świadczy. Szymon Wydra jak zwykle w idealnej formie, wzbudził niesamowity aplauz wśród publiczności i był jedną z nielicznych gwiazd, które zabrały głos, a jego słowa, iż nadzieja matką głupich wcale nie jest, ale niekiedy ostatnią deską ratunku, chwytały za serce. Stosunkowo młody zespół PIN również pokazał klasę, gdyż głosu wokalisty po prostu nie da się zapomnieć. Wschodząca gwiazda polskiego rocka Maciej Silski również wywołał dość szeroki i głośny aplauz, ale część publiczności niestety go nie znała, a szkoda, bo jego piosenki i teksty zapadają w pamięć na zawsze i tutaj jedną piosenką odstawił prawdziwe show. Natomiast kto najbardziej wszystkich zachwycił? Odnoszą ostatnio wielke sukcesy, ale robią na prawdę dobra muzykę. Zespół Bracia , który zagrał tak głośno, dał takiego czadu, że wprost się czuło emocje wlewane prosto do serc. Chłopaki grają ostro, mają fajne teksty, a głos Piotra Cugowskiego dociera wszędzie, jest bardzo mocny i widać, że potrafi on wiele z tym głosem zrobić. Zagrali jako jedyny zespół dwa razy i zdecydowanie zasłużyli na to wyróżnienie. BRAWO dla nich. Na scenie pojawiła się również nasza lokalna gwiazda Olek Klepacz , który przede wszystkim zapadł w moją pamięć ładną wypowiedzią po piosence. Był dumny, że może reprezentować Częstochowę na tej scenie, a w jego głosie był prawdziwy smutek i współczucie dla ludzi, którzy przeżywali ten cały koszmar.

Organizacja...
Jak wcześniej wspomniałam, była to największa scena jaką wybudowano w Częstochowie i myślę, że żaden mieszkaniec tego miasta, nie spodziawałby się takiego zlotu gwiazd. Trzeba przyznać wszystkie gwiazdy pokazały klasę, niektórzy większą inni mniejszą, ale pokazali, że los ludzi nie jest im obcy i zaśpiewali prosto z serc. Organizacja? Nie było źle, ale jedna rzecz, no może dwie rzeczy bardzo raziły. Po pierwsze nagłośnienie mówiące było tak kiepskie, że stojąc 20m od sceny nie było nic a nic słychać prowadzących, więc choćby ludzi stojący z tyłu chcięli pomóc i wysłać np. sms nie byli w stanie tego zrobić, bo nikt nie wiedział na jaki numer, gdyż ta informacja na tyły publiczności po prostu nie dochodziła. Tutaj niestety wielki minus. Druga rzecz to telebim. Głoszono, że widoczność będzie idealna, gdyż będzie ogromny ekran. Cóż... rozmiarom do ogrmnych dużo mu brakowało, a usytuowania tego ekranu w ogóle nie powinnam komentować. Jaki jest sens postawić telebim obok sceny i to na dodatek na wysokości "kolan". To się przecież mija z celem bo osoby z tyłu nie były w stanie nic zobaczyć. Czy na prawdę taki laik jak ja musi mówić, gdzie taki telebim powinien się znajdować? Tak... to były dwie rażące błędy...

Wrażenie całego koncertu nie jest złe choć wypowiedzi niektórych osób sugerują, że był to smutny koncert. No tak, okazja była smutna, szkoda, że takie koncerty nie są organizowane w Częstochowie z bardziej radosnych powodów. Było na koncercie wiele smutku patrząc chociażby na obrazy pokazywane na telebimie, obrazy tragedii ludzi takich jak my wszyscy. Te obrazy sprawiały, że w oku kręciła się łza. Czy wynieśliśmy z tego koncertu nadzieję? Tak.. myślę, że tak... nadzieję, że dzięki takim wydarzeniom na prawdę pomożemy i że uczciwość ludzi sprawi, że pieniądze dotrą do tych, którzy tego na prawdę potrzebują.


Tekst:
Agnieszka Frankiewicz

Zdjęcia:
www.gazeta.pl
Fot. Sebastian Adamus / AG

Komentarze (1)

goska (2007-08-04 13:33:11)
bravo
Oby więcej takich imprez, szczytny cel!
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar