2010-06-03

ROZRYWKA

Zygmunt Staszczyk i jego płyta Muniek

O płycie solowej Zygmunta Staszczyka było głośno, więc nie można było przegapić faktu, że płyta wyszła. Nie miałam zamiaru włączać jej do mojej dyskografii, jednak przez przypadek pojawiła się możliwość przesłuchania płyty i decyzja sama zapadła. Bo jak można nie mieć na półce z płytami tak dobrego albumu?

Płyta Zygmunta Staszczyka pt. "Muniek" jest naprawdę warta polecenia. Fajne, rockowe brzmienia. Charakterystyczne dla Muńka? Chyba raczej tak, ale płyta nie jest nudna, jest to coś nowego i bardzo dobrze, że wokalista T.Love nagrał solowy krążek. Pierwszym singlem z płyty był utwór "Tina". Jak zwykle dla mnie osobiście nie jest to najlepszy numer na płycie. Jest mnóstwo utworów, które od razu wpadają w ucho i nie da się ich słuchać z obojętnością, tak jest np. z piosenką "Stary Boy". Innym bardzo ciekawym utworem, który przedstawia ciekawą historię jest utwór "Kain i Abel", a moją ulubioną piosenką na płycie jest „Ring Dong”. Dlaczego? Jest charakterystyczna i inna niż cała reszta. No i oczywiście utwór w duecie z Anną Marią Jopek pt. "Marcella", po prostu świetny duet, idealnie zgrane głosy i kolejna wyrazista historia z życia każdego z nas.

Płyta "Muniek" to krążek, który wytwarza bardzo fajny klimat, wycisza, uspokaja i skłania do refleksji. Jest to krążek warty kupienia, świetne słowa, melodyjne, a czasem ostrzejsze utwory i niezapomniany głos Muńka. Teraz również z wielką chęcią wybiorę się na koncert Muńka.

Tekst: Agnieszka Frankiewicz

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar