2009-10-09

PLOTKI

Mickey Rourke ocalony przez księdza

To nie plotki. Aktor Mickey Rourke twierdzi, że to ksiądz ocalił mu życie.

Aktor musiał walczyć z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu i gdy był już na skraju wytrzymania, pojawiły się myśli samobójcze, a wtedy zwrócił się o pomoc do kościoła katolickiego.

"Pewnego dnia spojrzałem w lustro i zobaczyłem się takim, jakim widzą mnie inni ludzie. Zobaczyłem zbroję i cholernie się siebie przestraszyłem. Przez jakiś czas spotykałem się z księdzem, świetnym człowiekiem, który zapobiegł temu, że nie oszalałem. Schodziliśmy do piwnicy i nalewał mi szklankę wina, paliliśmy papierosy i potem się modliliśmy. Ale potrzebowałem również psychiatry, więc zmusiłem się, by poszukać fachowej pomocy. Nie opuściłem prawie żadnego spotkanie przez ponad dekadę, a to wymagało wielkiej siły woli".

Rourke przyznaje również, że jego ucieczka w narkotyki i alkohol była wywołana przez ojczyma, który się nad nim znęcał. "Mój ojczym bił mnie tylko dlatego, że miał na to ochotę. Znęcał się również nad moją mamą. Nie nienawidziłem go za to, że robił jej krzywdę, że sprawiał, że się bała. Przez wiele lat nie marzyłem o niczym innym tylko o tym, by się do niego dobrać. Kiedy byłem dorosły biłem się ze wszystkimi z byle powodu. Myślę, że to miało związek z moim ojczymem. Piłem i ćpałem. Nie raz mnie skopano, więc obrałem taką samą taktykę, myślałem, że to najlepszy sposób".

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar