2009-01-05

Byliśmy tam...

Sylwester i zima nad polskim morzem

Niestety, tak jak się spodziewaliśmy, miasta nadmorskie są senne i puste. Miejsca, gdzie w lecie tętni życie, jest wiele wędzarni, sklepów, pamiątek na przełomie roku przypomina swoim wyglądem wymarłe tereny. Tu mowa szczególnie o małych miasteczkach, które nastawione są typowo na turystykę letnią. Jednak i w takich miasteczkach można znaleźć jeden sklep czynny, jakąś pizzerię, bar z drinkami, a przede wszystkim wolne pokoje. Ośrodki całoroczne do samego Sylwestra świeciły pustkami, jednak już w ostatni dzień 2008 roku zauważało się napływ turystów. Na ulicach pojawiali się ludzie pędzący z pokrowcami na garnitury czy też suknie wieczorowe, ponieważ właściciele, co większych ośrodków czy domów wczasowych zadbali o bale sylwestrowe w całkiem przystępnych cenach (150-200 zł od osoby). My wybraliśmy się na plażę w Jastrzębiej Górze, aby przywitać nowy rok. Ku naszemu zaskoczeniu nie byliśmy jedynymi osobami, które chciały w ten sposób przywitać Nowy Rok. Niektórzy nawet postarali się o całkiem rozbudowany pokaz ogni sztucznych. Ze swej strony polecamy wszystkim taką formę wejścia w Nowy Rok, ponieważ jest to moment wyjątkowy, gdy spędza się go przy szumiącym i falującym morzu. Odczuwa się wtedy spokój, zamyślenie nad tym co było i nad tym co będzie, a odgłos morza dodaje temu niesamowitego, wręcz mistycznego, wymiaru.

W większych miastach (Władysławowo, Gdynia, Puck) ruch jakby większy. Na plaży widać ludzi, którzy spacerowali brzegiem morza, a w atrakcjach turystycznych, takich jak latarnia morska w Rozewiu, wieża widokowa we Władysławowie, czy Skwer Kościuszki w Gdyni ruch był dość duży i co chwilę można było spotkać nowych zwiedzających.

Jak więc widać polski Bałtyk i jego wybrzeże, które obfituje w atrakcje, Zatoka Pucka czy Gdańska w zimie również przyciągają turystów. W sumie nie powinno to dziwić, bo przybywając w te rejony zimą ma się spokój, można pospacerować brzegiem morza, zamyślić się wsłuchując w szum fal, nigdzie się nie spieszyć, zwiedzić oblegane w lecie atrakcje bez przeciskania się w ciasnych klatkach np. latarni morskich. Oczywiście są minusy: nie można się opalać, nie jest ciepło, nie można się kąpać (chyba, że ktoś jest morsem), ale za to bez problemu można znaleźć miejsce na plaży, a przejście przez nią nie łączy się ze slalomem pomiędzy ściśniętymi, niczym sardynki wczasowiczami.

Galeria zdjęć:

Komentarze (1)

Małgorzata Marek (2009-02-13 16:09:09)
:-)
I przede wszystkim jest wtedy dużo jodu, morze zimą jest dobre dla zdrowia !
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar