2007-02-27

ROZRYWKA

OSKAROWE SZALEŃSTWO CZY OSKAROWA KLĄTWA

Tagi: film, Oscary
Od wielu lat wśród aktorów krąży pogłoska o tzw. "klątwie Oscara". Zainteresowani twierdzą Że po otrzymaniu tej prestiżowej nagrody ich życie zawodowe i prywatne zaczyna się drastycznie psuć. Wśród tych oscarowych pechowców można umieścić F. Murraya Abrahama, Louise Fletcher, czy Richarda Dreyfusa. To oni przeszli do legendy Hollywood jako najbardziej spektakularne przypadki oscarowego przekleństwa.

Oscarowa klątwa niedziała tylko na aktorów. Jedną z jego ofiar jest Francis Ford Coppola. Jego film "Ojciec chrzestny II" otrzymał aż trzy Oscary, w tym dla najlepszego reżysera. Jednak podczas pracy nad następnym projektem filmowym –"Czasem Apokalipsy" Coppolę prześladował potężny pech. Jeden z aktorów Martin Sheen miał na planie atak serca i musieli go zastępować dublerzy, a przedtem aktor często przychodził pijany do pracy. Pijany był również Marlon Brando, który nie przeczytał "Jądra ciemności" i reżyser musiał mu czytać książkę na głos. Jeden z aktorów grał pod wpływem narkotyków, zaś szalejący huragan zniszczył większość dekoracji udających obóz wojskowy. Zdjęcia, które miały trwać 6 tygodni, przeciągnęły się do 16 miesięcy, a reżyser schudł podczas kręcenia "Czasu Apokalipsy" prawie 50 kilogramów. Film ten otrzymał trzy nominacje do Oscara, jednak nie dostał żadnej statuetki, podobnie jak sam Coppola.

Klątwa Oscara atakuje głównie aktorki i aktorów, którzy po otrzymaniu złotego posążka mogą właściwie udać się na emeryturę, bowiem szanse, iż uda im się zagrać w jakimś dobrym filmie są bardzo małe. Symbolem oscarowej klątwy jest amerykański aktor F. Murray Abraham, który za rolę Antonio Salierego w "Amadeuszu" (1984) otrzymał Oscara dla najlepszej roli męskiej. Później aktor wystąpił w "Imieniu róży" (1985), po czym przestał otrzymywać ciekawe propozycje filmowe i musiał występować w produkcjach klasy B. i C., zaś klątwa Oscara nosi również nazwę "syndromu F. Murraya Abrahama". Czasami przekleństwo Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej sieje spustoszenie w życiu osobistym laureata. Aktor Richard Dreyfuss po otrzymaniu w 1977 roku statuetki za film "Dziewczyna na pożegnanie" (1977) wpadł w nałóg narkotykowy, który zrujnował mu karierę.

Dziwne...
Otrzymanie statuetki ze szczerego złota podczas oscarowej gali jest marzeniem każdego kto tylko zetknął się z produkcją filmu. Czasem jednak spełnienie marzenia szybko przeradza się w szereg dziwnych nieszczęść. Najczęściej Oscar rujnuje karierę aktorkom. Zdarzają się filmy, które idealnie pasują do możliwości danej gwiazdy, oraz bohaterki jakby napisane specjalnie dla nich. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności artystka gra w filmie rolę życia i otrzymuje za nią statuetkę. Jednak tak szczęśliwa koincydencja nie zdarza się zbyt często. Zazwyczaj laureatki Oscara kontynuują zawodową karierę w mało ambitnych przedsięwzięciach. Los ten spotkał Gwyneth Paltrow, która po otrzymaniu Oscara w wieku 26 lat za "Zakochanego Szekspira" (1998) nie zagrała w żadnym godnym uwagi filmie. Podobnie Halle Berry, pierwsza czarnoskóra laureatka Oscara dla najlepszej aktorki, po filmie "Czekając na wyrok" (2001) dostała antynagrodę - Złotą Malinę za rolę w filmie "Kobieta-kot" (2004). Podobny los spotkał wcześniej Lizę Minelli ("Kabaret" – 1972) i Faye Dunaway ("Sieć" – 1976).

Przekleństwo Złotego człowieka może mieć wiele przyczyn, niekoniecznie związanych z ślepym trafem czy złą passą. Po otrzymaniu wymarzonego Oscara nasi filmowi ulubieńcy podnoszą swoje honorarium szkodząc tym nie tylko budżetom filmów ale i przede wszystkim sobie bo po prostu nie mają gdzie grać. Producentów ambitnych filmów nierzadko po prostu nie stać na zapłacenie takiej "gwiazdorskiej" pensji, dlatego omijają oni wyróżnionych przez Akademię szerokim łukiem.
Innym powodem porażek może być myśl, że już nic nie zaszkodzi ich wspaniałej karierze, dlatego niejednokrotnie grają w kiepskich filmach bez cienia szans na kolejne zwycięstwo w tym prestiżowym wyścigu. Jak sami widzimy, „Złoty Przyjaciel” aktorów nie gwarantuje im pełnej dalszych sukcesów kariery, którą niejednokrotnie sami zainteresowani sobie psują. To historia oceni kto jest prawdziwym wygranym a kto tylko dostał statuetkę, bo czas pokaże jaki film zapadł nam w pamięci, do którego chętnie będziemy powracali i których bohaterów cenimy za ich kunszt. Dlatego najlepszym dowodem prawdziwej kariery jest nie gasnąca pamięć fanów o chwilach ekranowej świetności, oraz ich zainteresowanie filmami sprzed lat.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar