2020-05-01

DZIECIAK

Czym skorupka… czyli lifelong learning od malucha

Świat zmienia się dynamicznie i wymaga od nas elastyczności, ciągłego zdobywania nowych kwalifikacji. Wpajamy dzieciom, że „trzeba uczyć się przez całe życie”. To zasada lifelong learning, która staje się coraz bardziej popularna w krajach unijnych. Teoria? Nic z tych rzeczy, bo bezprecedensowy czas pandemii już teraz zaczyna wyznaczać nowe zasady w obszarze nauki i pracy. Dobre nawyki to narzędzie w rękach maluchów, które przyda się za kilka lat.

 

lifelong learning od malucha (IBE) pixabay

 


Lifelong learning to popularna w krajach Unii Europejskiej idea oparta na twierdzeniu, że należy uczyć się przez całe życie. Należy – i każdy to robi, choć nie każdy o tym wie. Budowanie babek z piasku, wdrapywanie się na drzewa czy jazda na rowerze to też nauka – dostosowana do wieku najmłodszych. W dorosłym życiu także każdego dnia zdobywany nowe umiejętności. Gotowanie? Jazda samochodem? Obsługa sprzętów biurowych? Opieka nad dziećmi? Wszystko to są kompetencje. Niektórzy sądzą, że trudno je wykorzystać. Czy na pewno? To realne umiejętności, które możemy przełożyć na życie zawodowe i zamienić w realne kwalifikacje.


Idea lifelong learning wzywa do ciągłej nauki zarówno w dzieciństwie, jak i wtedy, kiedy jesteśmy już dorośli – w formalny i nieformalny sposób. Edukacją są kursy, certyfikaty, nauka języka, ale również pogłębianie naszych zainteresowań czy rozwijanie umiejętności wynikających z pasji. Co z tego wynika? Konkluzja, że nieustannie zdobywana wiedza oraz nowe kompetencje to klucz do odniesienia sukcesu na dynamicznie zmieniającym się i wymagającym rynku pracy. Wszystko, co robimy, kształci nas i rozwija, a zdobywaną wiedzę oraz umiejętności możemy wykorzystać na każdym etapie życia zawodowego. By jednak lifelong learning mógł stać się efektywnym narzędziem, dobrze, żeby był wpajany od najmłodszych lat.


Krok do przodu
Przyzwyczajenia, których nabierzemy jako dzieci, prawdopodobnie znajdą odzwierciedlenie w dorosłym życiu. Ta zasada dotyczy również podejścia do kształcenia. Co to oznacza? Uczmy maluchy, że każda czynność, jaką wykonują, to krok do przodu. Chwalmy. Zachęcajmy. Wszystko może się przydać, zaprocentować. To kształtuje pewność siebie i świadomość, że warto wyciągać rękę po nowe umiejętności. Takie przekonanie pozostanie maluchowi na całe życie jako ważny kapitał. A nowe kompetencje będą dawały satysfakcję teraz i stanowiły punkt wyjścia do kolejnych kroków.


Kiedy malec uczy się wiązać buty, ćwiczy umiejętności manualne. Być może przydadzą mu się one w pracy florysty lub montera. Jeśli nauczy się pływać – może w przyszłości będzie żeglował po morzach i oceanach. To dobry początek! Ważne, by zdobywanie wiedzy było przez dzieci i rodziców traktowane jak wspaniała przygoda. Tylko wtedy będzie mogło stać się pasją, a w konsekwencji prowadzić do osiągnięcia sukcesu w wielu dziedzinach życia.

Nie tylko kursy i wykłady
A w kolejnych latach? Szkoła i studia. Pierwsze skojarzenie z nauką – lekcje, wykłady lub kursy, czyli oficjalne formy edukacji. To jednak nie wszystko. Także wyjazdy w góry, sport i uprawianie hobby będą kolejnymi krokami na ścieżce rozwoju (tak, drogie mamy, samodzielny wyjazd w góry to nie będzie musiało być „samo zło”). Zdobywać  wiedzę i umiejętności młody człowiek może na wiele sposobów, czasem bardzo nieoczywistych. Nie jest istotne, czy wiedzę posiądzie w szkole, w pracy, czy w domu lub parku. Najważniejsze są efekty, a w konsekwencji możliwość wykorzystania zdobytej wiedzy w życiu zawodowym. Czyli wracamy do myśli, że wszystko, co robimy, rozwija nasze kompetencje.


Lifelong learning to idea, która z każdym rokiem jest coraz bardziej popularna w krajach Unii Europejskiej, m.in. dlatego, że otwiera możliwości dla rynku pracy. Rynek pracy w dobie cyfryzacji i ciągłych zmian, w obliczu zanikania jednych zawodów i powstawania innych wymaga od jego uczestników całkowitej elastyczności. Z dużym prawdopodobieństwem – gdy dzisiejsze przedszkolaki wkroczą na rynek pracy, tendencja będzie jeszcze wyraźniejsza. Obecny czas, zdeterminowany przez pandemię koronawirusa, szczególnie przywodzi na myśl zmiany na rynku pracy oraz to, jak nagle mogą się pojawić. Rynek może zmieniać się z dnia na dzień, a pracownicy będą musieli być na to gotowi.


– Dziś nie jesteśmy w stanie w stu procentach przewidzieć, jakie kompetencje będą najbardziej wartościowe za kilka lat lub dekad. Możemy jednak być pewni, że nawyk zdobywania wiedzy i ciągłego rozwoju będzie w przyszłości procentował u dzisiejszych kilkulatków elastycznością i kreatywnością. A to największy kapitał
– mówi Marcin Bartnicki, rzecznik prasowy Instytutu Badań Edukacyjnych. – IBE odpowiada w Polsce za szerzenie idei uczenia się przez całe życie oraz za Zintegrowany System Kwalifikacji, dzięki któremu możliwe jest potwierdzanie certyfikatami umiejętności, które zdobyliśmy – właśnie w toku tej nauki, w tym samodzielnie. Obecnie wachlarz możliwości rozwoju jest ogromny. Ważne, by naukę traktować jak inwestycję na przyszłość  – dodaje.


Więcej informacji o możliwościach Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji można znaleźć na stronie: www.kwalifikacje.edu.pl.



 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar