Konkursy/

2007-02-14

CIEKAWOSTKI

ŚW. WALENTY...

Jak było na początku…
Zaistniały w polskiej świadomości ponad dekadę temu, skutecznie eliminując przy tym nasze rodzime święto słowiańskie zwane potocznie nocą kupały (lub sobótką), które obchodzimy w nocy z dnia 21 na 22 czerwca, a która nie ma tak bogatego zaplecza. Przed wojną na kresach wschodnich dodatkowym dniem zakochanych były kaniuki, czyli dzień świętego Kazimierza przypadający 4 marca. W tym dniu wyznawano uczucia wybrance lub oblubieńcowi, dając w podarunku specjalnie upieczony piernik z romantyczną rymowanką.

Walenty…
Święty Walenty jest patronem zakochanych oraz... chorych na padaczkę i podagrę, a 14 lutego jest obchodzone jako święto zakochanych już od XIV wieku. Zwyczaj łączenia tego święta z dniem zakochanych narodził się na Wyspach Brytyjskich. Stamtąd, wraz z osadnikami, trafił do Ameryki, gdzie stał się szczególnie popularny. Patron zakochanych przyszedł na świat w roku 175 w umbryjskim mieście Terni oddalonym o 100 km od Rzymu. Całe swoje życie poświęcił pełnieniu duszpasterskiej posługi dla wspólnoty chrześcijan zyskując uwielbienie i szacunek ze strony ludności całego regionu. Legendy mówią, że przywracał wzrok niewidomym, leczył chorych na padaczkę dlatego, gdy wieści o czynionych przez niego cudach, które czynił dotarły do Rzymu, papież Felicino nadał Walentemu sakrę biskupią i mianował pierwszym biskupem Terni. Św. Walenty za czasów cesarza rzymskiego Klaudiusza II udzielał potajemnie ślubów. Robił to wbrew cesarskiemu edyktowi, który zabraniał udzielania małżeństw, gdyż imperium potrzebowało młodych mężczyzn do wojska, a Klaudiusz II uważał, że nieżonaci mężczyźni są lepszymi żołnierzami. Ksiądz Walenty sprzeciwił się woli cesarza i potajemnie dawał śluby wojownikom i ich wybrankom. Słynął również z tego, że udzielał ślubu zakochanym bez zgody ich rodziców. Jednak to nie wszystko. Walenty jako pierwszy odważnie pobłogosławił związek pogańskiego legionisty i młodej chrześcijanki. W ślad za nimi wielu innych zapragnęło otrzymać błogosławieństwo z rąk świątobliwego biskupa.

14 luty…
Dlaczego św. Walenty stał się patronem zakochanych dokładnie nie wiadomo... Jedni wyjaśniają to zbieżnością z porą łączenia się ptaków w pary na Wyspach Brytyjskich. Brytyjczycy uważają to święto za "swoje" właśnie dlatego, że tym stwierdzeniem rozsławił je na cały świat Sir Walter Scott. Na pewno w starożytnym Rzymie dzień 14 lutego był dniem specjalnym - wigilią Lupercaliów, czyli świąt ku czci Fauna - bożka płodności, mitycznego opiekuna trzód i zbiorów. W dniu Lupercaliów młodzi mężczyźni losowali imiona dziewcząt, które wrzucały do skrzynki karteczki ze swoimi imionami i krótkimi wiadomościami miłosnymi. Wylosowana panna stawała się na czas uroczystości partnerką kawalera. Inna legenda mówi, że w przededniu święta bogini dziewcząt (15 lutego) to chłopcy wypisywali na kartkach imiona swych ukochanych. Data 14 lutego jest związana także z rzekomą datą śmierci Walentego, która nastąpiła właśnie 14 lutego. W kalendarzu rzymskim w tym dniu obchodzono święto urodzaju oraz przyrzeczeń małżeńskich. Od 900 roku stare pogańskie święto z 14 lutego, zmieniono na święto obietnic miłości, któremu patronuje Święty Walenty.

Obecnie…
Niezależnie od tego czy w te legendy wierzymy czy nie, każdego roku w bazylice noszącej imię Świętego Patrona Zakochanych odbywają się obchody pamiątki tego święta. W dniu 14 lutego każdego roku przy grobie św. Walentego gromadzą się pary narzeczonych przybywający licznie z terenu całych Włoch jak również z poza jej granic, by uroczyście wymienić obietnicę miłości. W uroczystej ceremonii przyrzeczeń biorą udział także jubilaci świętujący 25-lecie lub 50-lecie pożycia małżeńskiego, którzy odnawiają obietnicę kontynuowania wspólnego życia we wzajemnej miłości. Dziś ukochanym wysyłamy więc kartki walentynkowe pełne serduszek, gołąbków i wierszy miłosnych, dajemy czerwone róże i pudełka czekoladek w kształcie serca. Spędzamy romantycznie czas, poświęcając go całkowicie ukochanej osobie. Drobnymi prezentami, czekoladkami czy kartkami możemy obdarować wszystkich, na których nam zależy. Niezależnie od tego czy obdarowywana osoba obchodzi walentynki czy też nie, na pewno na jej twarzy pojawi się szeroki uśmiech. Bo wszyscy pragniemy być lubiani, kochani, szanowani. Obdarowując w ten szczególny dzień pokazujemy, że nam zależy.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar