2008-05-16

Byliśmy tam...

Bornholm

Bornholm jest to wyspa duńska w południowo-zachodniej części morza Bałtyckiego. Jest najbardziej na wschód położonym okręgiem administracyjnym Danii (województwem - duń. Amtskommune, od 2002 r. (nazywanym gminą regionalną Bornholms Regionskommune), zamieszkiwanym przez 43 tys. mieszkańców. Pierwotna nazwa wyspy Burgunarholm lub Burgondhar (skrócona na "Bornholm") pochodzi od nazwy zamieszkujących ją w przeszłości germańskiego plemienia Burgundów (którzy stamtąd się wywodzili, a w V i VI w. zajęli dzisiejszą Burgundię) oraz germ. holm - "wyspa".

Stara legenda wikingów głosi że : Dla Boga Thora po utworzeniu państw regionu Skandynawii, została garść najprzedniejszych klejnotów i nieocenionych skarbów. Garść tych niezwykłych kamieni wrzucił Thor do morza i tak właśnie powstał Bornholm (zwany też perłą Bałtyku..). Wśród miejscowej ludności takich legend usłyszeć można sporo…

Moja przygoda z Bornholmem zaczęła się o 5.00 w Kołobrzegu, bo od tej właśnie godziny kursują statki wycieczkowe na Bornholm. Podróż trwa 3 godziny i jest całkiem przyjemna, o ile nie ma sztormu i nie buja. W innym przypadku czeka nas droga z głową za burtą. Świt i wschód słońca na morzu jest całkiem odmienny niż na lądzie, po prostu bajeczny. Niesamowite wrażenie robi też wyłaniająca się na horyzoncie nieomal z mgieł wyspa Bornholm.

Statki kursują w sezonie tj. czerwiec-wrzesień nie tylko z Kołobrzegu, ale również i ze Świnoujścia (promy i wodoloty) Przy czym można zabrać ze sobą nawet rower. Bornholm nie jest duży, liczy zaledwie 42 km długości ale za to jest bardzo malowniczy i zróżnicowany przyrodniczo (ładne klifowe plaże, urwiska, lasy, pola, wzniesienia, niewielkie barwne miasteczka, zabytki i osady rybackie) oraz inne atrakcje, których nie sposób tu wymienić.

Mój statek przypłynął do Nexo niewielkiego miasteczka na skraju wyspy, w cieniu ładnego lasu. Typowa osada rybacka, jakich tutaj wiele. Spotkać można tu piękne i ciekawe żaglówki, stare domki w czerwonych i pomarańczowych barwach ( najczęściej spotykanych wśród Bornholmczyków.) i zabytki np. ratusz, który w dni świąteczne przeważnie jest zamknięty.

Tutejsze lasy są gęste, niezwykle ładne i co może dziwić pełne grzybów (mieszkańcy rzadko je zbierają), a w dodatku są bardzo czyste (nikt tu nie śmieci). Spotkać też można idealne warunki dla wycieczek rowerowych. A dla dzieci jest park rozrywki, którego nie udało mi się odwiedzić. Warto też wstąpić do restauracji rybnych oferujących mnogość dań rybnych, jak i ryb różnych gatunków przyrządzonych na wiele sposobów. Skosztowanie chociaż części tych specjałów warte jest swojej ceny. Wśród zabytków, oprócz malowniczych kościołów, wartym odwiedzenia miejscem jest Średniowieczna warownia Hammershus.

Hammershus należy do miejsc na Bornholmie, które koniecznie trzeba zobaczyć. Turyści zakochani w historii i podróżach w czasie twierdzą, że ruiny średniowiecznego zamku Hammershus to wręcz największa atrakcja Bornholmu. Dawniej była to jedna z najpotężniejszych twierdz północnej Europy, a dziś największy kompleks średniowiecznych ruin w Skandynawii.

Zamek słynie także z... duchów. Do ruin najlepiej się dostać od parkingu zamkowego – stąd wiedzie główna droga do zamku. Podążając w ich kierunku, po lewej stronie mija się pomnik poświęcony pamięci Bornholmczyków poległych w powstaniu przeciwko Szwedom.

Duńczycy zbudowali Hammershus w połowie XIII w. na stromych zboczach granitowego masywu Hammeren. Budowę potężnego zamczyska zleciło arcybiskupstwo Lund (dziś miasto w Szwecji), które walczyło z tronem duńskim o prymat na wyspie, jako przeciwwagę dla królewskiej osady Lilleborg w lesie Almindingen. Gdy w 1259 r. wojska Kościoła zniszczyły królewski zamek Lilleborg w centrum wyspy, Hammershus stał się na wieki główną twierdzą i siedzibą władz Bornholmu.

Zbudowanie tak potężnego zamku w średniowieczu było nie lada wyczynem. Dobrze ufortyfikowany, był praktycznie nie do zdobycia. Co ciekawe, mimo że zamek stał na wysokim wzniesieniu (75 m), budowniczym udało się wykorzystać wody gruntowe i stworzyć, istniejące do dziś, dwa stawy z pitną wodą. Dzięki takiemu rozwiązaniu nawet w czasie długotrwałego oblężenia jego mieszkańcy byli w pełni samowystarczalni.

Warownia składała się z kilkudziesięciu budowli, a półtorahektarowy teren był otoczony potężnym murem – miejscami podwójnym – oraz szańcami i fosą od wschodu. Najstarszym obiektem zespołu jest prawdopodobnie Manteltarnet – wieża pancerna z połowy XIII w., obecnie najokazalszy fragment ruin. Miała aż sześć kondygnacji, niestety, do naszych czasów zachowały się trzy. Wieża była pierwszym budynkiem późniejszego zamku głównego, siedziby kolejnych władców.

Z innych atrakcji należy wymienić : podziwianie panoramy zamku z lotu ptaka (przelot samolotem). Przy ścieżce rowerowej Nexo - Balka znajduje się rezerwat ornitologiczny Hundsemyre, gdzie obserwować można ptaki wodne. Życie ptaków podglądać można również w rezerwacie ornitologicznym na Græsholmen (jedna z wysp archipelagu Ertholmene), swoje gniazda mają tam alki i nurzyki - jest to jedno z większych tego typu miejsc w Danii. Jest to tylko cześć atrakcji jakie czekają nas na tej wyspie , którą zamierzam odwiedzić kiedyś powtórnie.

"Gdy Bóg zakończył stwarzanie Skandynawii, zostało mu trochę z wszystkich pięknych rzeczy Północy. Wrzucił je do Bałtyku i tu powstał Bornholm."

Tekst i zdjęcia: Robert Kabaciński

Zobacz jak tam jest!

Komentarze (3)

Małgorzata Marek (2009-02-13 17:24:27)
extra
Piękne miejsce, jak zreszcą cała Skandynawia :)
AS (2009-02-12 21:23:21)
super
świetne zdjecia, nie byłam tam, ale po tym materiale wrzuce to do moich planow wakacyjnych
Krysia (2008-06-02 21:11:26)
na wakacje
Wiem już gdzie pojadę w najbliższe wakacje. Ale nie na jeden dzień, ale co najmniej trzy! Bardzo ciekawy tekst i ladne zdjęcia. Inspirujące :)
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar