Czołówka...
Muszę przyznać, że na sam serial czekałam już od chwili, gdy pojawiły się pierwsze reklamy, a ponieważ reklama dźwignią handlu, dlatego z czasem apetyt na coś nowego wzrastał. Stacja TVN słynie z tego, że wszystkie ich produkcje mają bardzo mocną reklamę, która dociera do każdego widza. Każdy jest dobrze poinformowany, czy w TVN będzie działo się coś nowego, a jeżeli tak, to kiedy to nastąpi. Czasem reklama okazuje się słuszna, bo często warto coś zobaczyć. Nie raz mimo dobrej reklamy, serial, program, koncert, czy jakieś wydarzenie okazuje się totalną klapą i rozczarowaniem. A jak jest z najnowszym serialem stacji TVN "Teraz albo nigdy"?Czy widz jest zaintrygowany i zachęcony już od samego początku? Ja widząc czołówkę serialu pomyślałam: "Hmn... ciekawe", jednak oko eksperta sprowadziło mnie na ziemię, gdyż stwierdzenie "Czołówka jest kiczowata" okazało się kubłem zimnej wody na moją głowę. Tym razem, chyba ja nie miałam racji. Więc, jeżeli chodzi o czołówkę zdania są podzielone, ale opinie ekspertów nie są pochlebne.

Bohaterowie...
Dwa wielkie atuty tego serialu, które od razu przykuwają moją uwagę to obecność polskiej muzyki, która po raz kolejny została doceniona przez producentów, i zapewne będzie się pojawiała przez cały serial i to już od samego początku, jest dużym plusem serialu. Kolejny atut to młodość bohaterów. Nie ma to jak pokazanie na ekranie potęgi młodości ludzi, którzy znajdują się w przeróżnych sytuacjach życiowych, nie tylko uczuciowych, ale również materialnych. Patrząc na tych młodych ludzi, których poznajemy w Warszawie, by za chwilę zobaczyć ich na pięknej Maderze, mamy wrażenie, że patrzymy na coś rzeczywistego, jeżeli pochodzimy z wielkiego miasta, i jednocześnie na coś bardzo bajkowego, jeżeli mieszkamy w małym zaścianku. Szary młody Kowalski będzie patrzył na tych młodych ludzi z zazdrością. Może ci młodzi nie są do końca szczęśliwi, ale mają perspektywy, a część z nich jest bardzo dobrze zabezpieczona finansowo, a w dzisiejszych czasach to przecież połowa sukcesu. A co z naszymi bohaterami? Która postać jest najbardziej wyrazistą postacią? Szczerze przyznam, że jestem sama zaskoczona tym, co tutaj napiszę, ale moją uwagę najbardziej przyciągnęła jedna osoba. Osobiście nigdy za nią nie przepadałam, może ze względu na jej ostry wyraz twarzy, czy może ze względu na to, że zawsze uważała, że jest brzydka. Teraz widzę, że się myliłam. O kim mowa? Moja uwaga jest zwrócona na postać Julii, którą gra Agata Buzek, wyglądająca tutaj na zagubioną, ale bardzo intrygującą i elegancką kobietę. Cała grupa, która po raz pierwszy widzi się w samolocie, a potem poznaje, dzięki temu, że brakuje dla nich miejsca w hotelu, nic nie wie o Julii, która jak sama stwierdziła, próbuje zapomnieć o 8 latach swojego życia. Nikt nie wie dlaczego, nikt nie wie co się stało, wszyscy jednak widzą, że coś jest z nią nie tak, a jej riposty są po prostu zadziwjające. Grzeczna, elegancka, kobieca, a język i jej uwagi ostre jak brzytwy. Dużym atutem tej postaci jest trzeźwość umysłu, która pozwala jej widzieć rzeczywistość taką, jaka ona jest. Julia widzi więcej niż inni i komentuje to w bardzo dosadny sposób, dzięki temu od razu mi się spodobała. Może nie jest najszczęśliwsza, ale jest charakterystyczną postacią, która nie raz jeszcze zaskoczy widza. Kogo mamy dalej? Młodego Andrzeja (Mateusz Damięcki), który po śmierci swojego taty, ma mnóstwo obowiązków, ma marzenia, na które mocno pracuje i zapewne spełni, mimo wszelkich trudności. Przed mamą twierdzi, że nocami reperuje auta, by zarobić na to, czego pragnie, ale jaka jest prawda? Andrzej jest rozrywkowy, bardzo przystojny i intrygujący. Młody człowiek, który nie zagubił się w świecie pokus, z którymi ma na co dzień styczność, gdyż jego priorytetem jest mądra i wierna dziewczyna, a nie chętna laska, których ma na pęczki. Andrzej to człowiek, który szuka czegoś w życiu, może nawet już znalazł, może znalazł miłość, która z kolei przeżywa największy koszmar swojego istnienia. Basia... Basia to kolejna postać serialu, miła, zapewne zdolna, której życie było poukładane. Przedstawia najnormalniejszy w świecie scenariusz: chłopak z redakcji, z którym jest 3 lata, szef, którego nienawidzi i który rzuca jej kłody pod nogi, piękna, zdolna, wierna i dobra. Te cechy widać od razu, tylko, że życie nie obchodzi się z nią tak lekko. Wyjeżdża na Maderę ze swoim chłopakiem, a jej przyjaciółka Marta podpowiada jej, że na tym wyjeździe zdarzy się coś niezwykłego, a mianowicie jej zaręczyny i Basia na to czeka. Zakłada piękną, pomarańczową suknię, by spotkać się ze swoim ukochanym chłopakiem, który wykonywał dziwne telefony podczas całego pobytu. Basia czeka na wymarzoną scenę swojego życia, a przeżywa piekło słysząc: "Nie chcę Cię już, po prostu się zakochałem". Przywiózł ją na Maderę, by jej było łatwiej... Myślicie, że w życiu to byłoby niemożliwe? Może nie byłaby to Madera, ale nie jedno serce tak właśnie zostało złamane na tym świecie. Tu można postawić sobie pytanie, czy nie ma już wierności? A może miłość to zwykła chemia, która zaczyna działać, kiedy spotka się tą odpowiednią osobę? Basia, chyba będzie musiała poszukać odpowiedzi na te pytania. W serialu jest też małżeństwo pięknej Marty (Marta Żmuda Trzebiatowska), która jest farmaceutką, która na życzenie męża Roberta (Bartek Kasprzykowski) zrezygnowała z pracy i pragnie mieć dziecko z mężczyzną, którego kocha. Jednak Robert nie okazuje się na razie takim ideałem. Właśnie awansował, jest szefem szefów, chce mieć swoją żonę w domu, ale gdy ma się wypowiedzieć na temat dzieci, jedyne co potrafi wykrztusić to: "Dzieci są po prostu hałaśliwe". Cóż... Marta będzie miała problem i zapewne będzie mocno nieszczęśliwa, gdyż jej mąż będzie jej sprawiał dużo problemów. Jest też Michał (Rafał Królikowski), mężczyzna dojrzały, który osiągnął jeden z największych możliwych sukcesów, jest przystojny, ma ładną dziewczynę, z którą pracuje oraz dwie urocze córeczki, które wprowadziły życie do serialu. Nie jest jednak szczęśliwy, w życiu brakuje mu adrenaliny i myśli o zmianie pracy po to, by być szczęśliwym. Podoba mu się Marta, która jest zachwycona nie tylko nim, ale przede wszystkim jego córeczkami. Na ekranie pojawia się też przyjaciel Andrzeja, Marcin (Jan Wieczorkowski), który oddaje swój bilet na Maderę właśnie Andrzejowi, by prowadzić audycję sylwestrową w radiu i który, podobnie jak Andrzej, szuka ideału kobiety, tylko, że w sposób empiryczny.

Magiczna Madera...
Madera to idealne miejsce na pierwszy odcinek takiego serialu. Cała grupa młodych ludzi jedzie tam, by przywitać nowy rok. Widoki są spektakularne i zapierające dech w piersiach. Błękitne morze, baseny, drinki, kelnerzy na zawołanie, tarasy w widokiem na morze, kolacje na skarpie, zatłoczony, pełen barw rynek z warzywami i owocami, turyści, klimatyczne alejki idealne na spacery w gorące wieczory, zwiewne sukienki, wiosenne barwy (oczywiście dominuje barwa zielona), piękne kobiety i mężczyźni... marzenie...to na pewno może się podobać. Ja oddałabym wiele, by móc tam być...

Wrażenia...
Pierwszy odcinek serialu "Teraz albo nigdy" został obejrzany pewnie przez wielu widzów w Polsce, ale czy wszyscy do niego wrócą? Wydaje mi się, że tak. Dlaczego? Serial wprowadza nas w kilka zupełnie różnych historii, w których będzie wiele wątków, problemów, niedomówień, wydarzeń. Nie mamy tu tylko dwóch głównych bohaterów, ale,kilku i jeżeli żaden z nich nie będzie zepchnięty w cień, to serial okaże się kolejnym hitem telewizji TVN. Ja czekam na kolejny odcinek i rozwój wydarzeń.

Tekst:

Agnieszka Frankiewicz

Komentarze (1)

zośka (2008-03-31 10:37:23)
świetna Marta
Świetna w tym odcinku była Marta, urocza i kobieca jak zwykle i bardzo sympatyczne, chyba w życiu taka też jest
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar