Diky

2007-01-16

WARTO WIEDZIEĆ

Z KIM SPĘDZIĆ TĘ WYJĄTKOWĄ NOC?

Szczerze się przyznam, że ja sama miałam ten problem. Po prostu wtedy nie miałam z kim pójść na studniówkę. Poratowała mnie przyjaciółka z ławki. Poszłam z kolegą, świetnie tańczącym kolegą i zabawa była przednia, bo taniec dla mnie to akurat priorytet, a jak to jest dziś?

Ci, którzy mają swoich partnerów problemu nie mają, inaczej sytuacja wygląda u samotnych maturzystów – jedni rezygnują z imprezy, bo nie chcą spędzić jej bezmyślnie patrząc w talerz, bardziej odważni, szukają partnera w internecie. Z doniesień nauczycieli trójmiejskich szkół średnich wynika, że na studniówkę, z osobą towarzyszącą lub bez, pójdzie ponad 90% uczniów ostatnich klas.

Studniówkowe zwyczaje zmieniają się z upływem lat. Pokolenia, które dawno skończyły szkołę średnią, z rozczuleniem wspominają zespoły, które na zaproszenie szkolnych władz, zapewniały muzykę, organizowały konkursy i zabawy integrujące zebranych na sali uczniów i nauczycieli. Do uczniów natomiast należało zwykle przystrojenie sali – zaprojektowanie i stworzenie dekoracji i ozdób. Dziś imprezy studniówkowe odbywają się głównie w lokalach, organizacją zabawy i wystrojem zajmuje się wyznaczona do tego firma cateringowa, a o muzycznym menu decyduje DJ.

Miesiąc studniówkowy to dla maturzystów wesoła, i jedyna taka impreza w życiu, natomiast dla rodziców to przede wszystkim ciężki miesiąc pod względem finansowym. Studniówkowego imprezowicza nie tylko trzeba ubrać, ale również zapłacić za jego miejsce przy stole i przysłowiowy "talerzyk". Niektórzy rodzice za sprawę honoru biorą sobie uiszczenie opłaty za partnera, z którym maturzysta pójdzie na imprezę. Według doniesień organizatorów, koszt udziału w studniówkowej imprezie waha się od 100 do nawet 250 zł od osoby.

Czas kombinacji...
Rodzice główkują, jak wydobyć dodatkowe pieniądze z domowego budżetu, maturzyści – jak się ubrać, uczesać, zorganizować sobie cały wieczór wraz z dojazdem na miejsce i powrotem do domu, ale przede wszystkim z kim spędzić ten jedyny w życiu wieczór i co zrobić, aby był niezapomniany. Dla jednych brak partnera oznacza rezygnację z imprezy, dla innych jest przepustką do szalonej zabawy z "ludźmi z klasy". Niektórzy rezygnują z pójscia na studniówkę, inni wybierają się sami żeby się nie musieć "użerać" z partnerem i skupić się tylko na zabawie, a nie na problemach sercowych, lub problemie, że partner się opije. Wśród uczniów ostatnich klas są również tzw. „ryzykanci”, którzy partnera szukają na internetowych forach dyskusyjnych, zamieszczając ogłoszenia ze ściśle określonymi wymaganiami – chłopak musi odnaleźć się na parkiecie, musi być wysoki i przyjść w garniturze w kolorze pasującym do sukienki partnerki. Dziewczyna natomiast nie może być za bardzo "przy kości" i musi mieć poczucie humoru – to najczęstsze notki, jakie znajdziemy na wirtualnych forach. Są również tzw. "spryciarze", czyli tacy, którzy na studniówkę wciągają znajomych spoza szkoły i tym samym sprawiają, że zaproszeni goście idą na studniówkę po raz drugi, trzeci, czwarty.

Studniówkowy czar...
Studiówkowe szaleństwo trwa – wizyty u kosmetyczki, godziny spędzone w centrach handlowych w poszukiwaniu odpowiedniego stroju, kreacje, których pozazdrościć by mogły gwiazdy kina i estrady.... to jednak tylko otoczka dodająca imprezie blasku i prestiżu. Dochodzi jeszcze podniecenie, a potem stres... bo po studniówce trzeba się wreszcie zabrać za naukę...

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar