Diky

2007-01-15

WARTO WIEDZIEĆ

NIEDOCENIANE PIĘKNO POLEK

Nawet jeżeli tak często nie możemy patrzec na siebie w lustro, to nie można nigdy twierdzić, że w naszym kraju kobiety są przeciętne lub średnio atrakcyjne. Sama mogę to potwierdzić. Bedąc za granicą, nie widziałam tyle pięknych kobiet co na ulicach Polski, a jednak my same siebie nie doeceniamy. Docenianie piękna Polek leży też w kwestii naszych panów, jednak oni często zapominają to robić, dlatego też same musimy uwierzyć w niedoceniane piękno Polek.

Kobiety na całym świecie mają problem z określeniem siebie jako pięknych. A Polki i Japonki mają największy. Spośród pozytywnych lub neutralnych przymiotników określających wygląd tylko 4 proc. Polek wybrało słowo 'atrakcyjna' i ani jedna nie przyznała, że jest 'piękna'. W pozostałych krajach średnio 9 proc. zaznaczyło słowo 'atrakcyjna' i 2 proc. - 'piękna'. Najlepsze mniemanie o swojej urodzie mają Brazylijki i Rosjanki. Trudno w to uwierzyć, widząc tyle pięknych kobiet na ulicach.

Po pierwsze, przyznanie się wprost do tego, że jest się pięknym, jest trudne dla każdego. Po drugie, w naszej kulturze panuje lęk przed wyróżnianiem się i mówieniem o sobie pozytywnie, ponieważ za to zwykle spotyka nas krytyka. Jest to odczytywane jako nieskromne, nietaktowne i wywołuje ostre reakcje. Polacy jako naród mają bardzo niską samoocenę. Poza tym żyjemy w kulturze osądzania, w poczuciu, że wszyscy wszystkich nieustannie oglądają i formułują sądy. A osądzenie, czyli zwykle 'przyłożenie' komuś, jest łatwym i skutecznym psychologicznym mechanizmem, żeby samemu lepiej się poczuć. Dopóki widzę niedoskonałości w innych, dopóty moja niedoskonałość psychiczna czy fizyczna mi nie doskwiera.

Narzekanie...
Narzekanie, czyli pomniejszanie swojego powodzenia życiowego czy atrakcyjności, jest łatwym sposobem uchylania się od współodpowiedzialności za los innych. Łatwiej powiedzieć: 'Jestem brzydka, mam stos kłopotów, na nic nie mam czasu', po to by inni nie oczekiwali ode mnie pomocy, zainteresowania. A narzekanie nie tylko pogarsza nam nastrój, ale działa destruktywnie na poziomie wspólnoty. Przez wieki wymagano od nas głównie skromności, ale i hartu ducha. Do dziś mamy przed oczami obraz Grottgera 'Matka Polka' -kobiety w czerni otoczonej gromadką dzieci. Trzeba też przyznać, że jednocześnie Polki zawsze o siebie dbały, starały się atrakcyjnie wyglądać.

Ideał...
Kobiety dziś muszą być wysokie, szczupłe, zgrabne i zanim kobieta pomyśli, czy jest piękna, już ma jakiś wzorzec.

Nasi panowie...
Czy mężczyźni nie zaniżają kobietom poczucia własnej wartości? Kobiety nadal całuje się w rękę czy przepuszcza w drzwiach, ale to puste zwyczaje. Tak naprawdę zwykle nie dostają zbyt wielu znaków, że są piękne, bo na ulicy mogą co najwyżej usłyszeć 'ale laska', a w domu dostać wymęczony kwiatek od męża. U nas nie ma tradycji wspierania się nawzajem, uśmiechania, mówienia sobie miłych słów. Nie potrafimy sąsiadowi w windzie powiedzieć 'dzień dobry', a co dopiero pochwalić nową fryzurę sąsiadki czy świetny płaszcz sąsiada. Z niewiedzy czy nieświadomości nie umiemy w życiu publicznym okazywać sobie szacunku. Jesteśmy, zwyczajnie mówiąc, trochę niewychowani. A na hasło 'Ładnie dziś wyglądasz' najczęściej odpowiadamy: 'A gdzie tam, mam tłuste włosy, jestem niewyspana, a ta sukienka to za parę groszy z lumpeksu'. To wynika z kompleksów, ale też z nieprzyzwyczajenia do życzliwości, więc przygotowane raczej na krytykę, na wszelki wypadek pomniejszamy własną atrakcyjność i, uprzedzając atak, bijemy się same.

Powiedz mi, że jestem piękna...
A matki nie mówią córkom, że są piękne? Często, niestety, surowo osądzają córki, czego zresztą nauczyły się od swoich matek. A nikt nie potrafi tak zniszczyć kobiety jak jej własna matka. Odbywa się to pod hasłem 'Nikt ci prawdy nie powie, ale ja jestem twoją matką i, wiesz, okropnie przytyłaś i koszmarnie ci w tej fryzurze'. Czasem jest to zwykła niefrasobliwość - jeśli na dziewczynkę od dziecka mówi się np. Pyzulka, to ona przez całe życie będzie żyć ze świadomością, że jest pulchna, a więc brzydsza, gorsza. Poza tym w rodzinach pilnuje się, żeby nie mówić dzieciom, że są ładne, by ich nie zepsuć, nie przewrócić im w głowie.

Gdzie w tym wszystkim sens i logika? Każdy obcokrajowiec nie zaprzeczy, że w Polsce są przepiękne kobiety. Naukowcy też to wiedzą. Polki mają najpiękniejsze na świecie kości policzkowe. Chirurdzy plastyczni przyznają, że w Polsce nigdy nie będzie tylu operacji plastycznych co w innych krajach, bo tu są piękne kobiety. Brytyjczycy oszaleli na punkcie żon Polek. A my uważamy się za brzydule! Może warto by było coś z tym zrobić? Wiele zależy od was, panowie.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar