2011-12-18

ROZRYWKA

Żegnamy Bosonogą Diwę

Cesaria Evora była wielkim odkryciem lat 90. Zwano ją „Królową morny” oraz „Cesarzową wysp Zielonego Przylądka”, ale sama zawsze mówiła o sobie „ja jestem po prostu Cesaria”. W sobotę 17 grudnia artystka zmarła w wieku 70 lat w swoim rodzinnym mieście Mindelo.

Cesaria Evora urodziła się 27 sierpnia 1941 roku. Bardzo wcześnie związała swoje losy z muzyką. Przez dłuższy czas był to jej sposób zarobkowania. Występowała w portowych barach Sal (jedna z wysp Zielonego Przylądka) od kiedy ukończyła 16 rok życia. Nagrała też kilka piosenek dla radia. Przez kolejnych 18 lat nie udało jej się osiągnąć żadnego znaczącego sukcesu w branży muzycznej, przez co porzuciła śpiewanie. Powróciła jednak do muzyki nagrywając dwie płyty: zbiorową z innymi wykonawcami z Republiki Zielonego Przylądka oraz solową. Ich pojawienie się na rynku nie wzbudziło niestety większego zainteresowania. Przełom nastąpił dopiero w roku 1986 w Portugalii, gdzie podczas koncertu ogromny talent artystki dostrzegł José da Silva. 2 lata później mężczyzna zaprosił wokalistkę do Paryża, a w krótkim czasie został jej agentem i producentem. Cesaria miała wówczas 47 lat, było to zatem niezwykle późne, ale jakże niezwykłe odkrycie. Od tamtej pory nagrała 16 albumów, z czego część osiągnęła status złotych i platynowych. Za płytę „Voz d’Amor” (Głos miłości) w 2004 roku nagrodzono ją statuetką Grammy Awards. Stworzyła także muzykę do kilku filmów oraz śpiewała w duetach z wieloma gwiazdami, m.in. z Tanią Libertad czy Adriano Celentano. Była częstym gościem polskich scen, a nasza publiczność uwielbiała jej skromność i delikatność. Dodatkowo Kayah i Dorota Miśkiewicz dostąpiły zaszczytu zaśpiewania u jej boku. Przydomek „bosonoga diwa” zyskała, występując na swoich koncertach bez butów, jak to czyniła dawniej śpiewając w barach i tawernach.

Droga Cesari do sławy i chwały była bardzo długa, przez co artystka wspierała młode talenty swojego kraju. Próbowała także zwrócić uwagę na problemy z jakimi borykają się mieszkańcy Afryki, w tym głównie na kwestię panującego tam głodu. Z tego powodu 8 lat temu została ambasadorem Światowego Programu Żywnościowego przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Cize, jak zdrobniale nazywali ją mieszkańcy Zielonego Przylądka, zawsze była mocno przywiązana do swojej ojczyzny. Muzyka jaką wykonywała była tego najlepszym dowodem. Śpiewała wyłącznie w dwóch językach: portugalskim, będącym językiem urzędowym na wyspach oraz kreolskim, którym ludność autochtoniczna posługuje się na co dzień. Została mistrzynią morny, czyli gatunku muzyki wywodzącego się z Republiki Zielonego Przylądka. Charakteryzuje się on wolnym rytmem, przepełnionym melancholią i nostalgią. Melodyjności głosu wokalistki towarzyszy przeważnie gitara, czasami uzupełniana dźwiękami skrzypiec. Morna to reprezentatywny i klasyczny rodzaj muzyki wysp, głęboki zarówno w treści, jak i od strony instrumentalnej.

We wrześniu tego roku artystka zakończyła karierę ze względów zdrowotnych. Przeszła w ostatnim czasie kilka operacji, w tym jedną przeprowadzoną na otwartym sercu. Lekarze doradzili jej zwolnienie tempa i odwołanie planowanej trasy koncertowej we Francji. Zmęczenie i problemy zdrowotne zadecydowały o przejściu Cesari na emeryturę po ponad 20 latach działalności artystycznej. Jej fani z pewnością żegnają tę cudowną osobowość dźwiękami jednego z jej największych przebojów pt. „Besame Mucho”.

Autor: Paulina Frączek

Inne artykuły naszej stażystki:
Listy do M. po premierze

Baby są jakieś inne

Hope Edelman Córki które zostały bez matki
 
Styl w XXI wieku

Nowe objawienie Stephena Kinga, czyli Dallas 63

Relacje damsko - męskie pod lupą Krystyny Kofty

Elektryczna przyszłość dzisiaj

Andrzejki dawne i współczesne

Brytyjski wywiad w nowej odsłonie

W oczekiwaniu na Różę Wojtka Smarzowskiego

Tradycje nocy wigilijnej

Ksiądz Adam Boniecki ocenzurowany

Smutne mikołajki

31 lat pamięci o Johnie Lennonie

Starsi Panowie na deskach Teatru Dramatycznego

Z łezką w oku, czyli 333 popkultowe rzeczy... PRL


Komentarze (2)

pscolka (2011-12-18 21:44:57)
.
Niestety tak jest na tym świecie, że każdy z nas musi odejść. Jednak pozostają nam wspomnienia po tych osobach. Cesaria Evora zawsze będzie w naszych sercach, a jej muzyka będzie nam o niej przypominać.
sylvana (2011-12-18 17:32:20)
muzyka na szczęście jest nieśmiertelna
na zawsze w sercach 
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar