Konkursy/

2011-11-24

ROZRYWKA

AFF we Wrocławiu: Ameryka – kolejne odkrycia

W ubiegłą niedzielę zakończył się 2. American Film Festival. Wydarzenie nie zawiodło oczekiwań widzów, oferując amerykańskie kino niezależne na najwyższym poziomie. Doskonała atmosfera, wysoka frekwencja uczestników i znakomici goście z Toddem Solondzem na czele to cechy, dzięki którym będzie pamiętany tegoroczny AFF.






Ameryka od kulis
W American Film Festival wzięły udział 24 tys. widzów. Ta frekwencja to wynik konsekwentnego utrzymywania wysokiego poziomu pokazywanych filmów i doskonałego merytorycznego przygotowania spotkań, rozmów i wydarzeń towarzyszących oraz bogatej oferty programowej festiwalu, który dopiero przed rokiem pojawił się na kulturalnej mapie Polski.  

Z pewnością było różnorodnie: spektrum filmów rozciągało się od klasycznych pereł w reżyserii Billy’ego Wildera, poprzez mało znane w Polsce filmy Joe Swanberga, należące do nurtu mumblecore,  aż po najnowsze dzieła uznanych reżyserów – van Santa, Smitha czy Solondza. Było także inspirująco: odbyło się ponad pięćdziesiąt spotkań z twórcami, wykładów o prezentowanych filmach i dyskusji panelowych. Było wreszcie nowatorsko i niebanalnie: przy współpracy z festiwalem Jazztopad pokazano filmy inspirowane jazzem, a Marcin Pukaluk – multiinstrumentalista, znany między innymi z projektu Ekran w mroku – zaprezentował swą kompozycję ilustrującą film Bustera Keatona i Clyde’a Bruckmana pt. Generał.

Ale przede wszystkim udało się po raz kolejny pokazać publiczności nowe, nieznane oblicze USA. A wszystko za sprawą niezależnych reżyserów, których filmy znalazły się w festiwalowym konkursie. Zjawili się na Dolnym Śląsku w liczbie ponad dziesięciu, aby osobiście zmierzyć się z reakcją publiczności na ich filmy. Dla uczestników AFF ich twórczość była nie lada odkryciem, gdyż pokazywała kulturę Stanów Zjednoczonych od strony prawie zupełnie nie znanej polskiemu widzowi.

Zwycięzcy
Podobnie jak w ubiegłym roku publiczność głosowała na najlepsze filmy w sekcjach Spectrum i American Docs. Gdziekolwiek dzisiaj (Somewhere Tonight, 2011) w reżyserii Michaela Di Jiacomo okazał się najlepszy spośród 11 filmów w sekcji Spectrum. To niecodzienna komedia o dwojgu samotników, którzy poznają się przez sekstelefon. Jej reżyser odebrał wczoraj podczas uroczystej gali nagrodę w wysokości 10 tys. USD. W sekcji American Docs zwyciężył film film Sing Your Song (2011) w reżyserii Susanne Rostock. To filmowy portret Harry’ego Belafonte – legendy amerykańskiej muzyki, aktora, laureata nagrody Emmy, aktywisty i pomysłodawcy akcji We Are the World. Zwyciężczyni odebrała nagrodę w wysokości 5 tys. USD.
   
Zdarzyło się we Wrocławiu
Należy także zauważyć i docenić rolę Wrocławia jako miasta szczególnie przyjaznego wydarzeniom kulturalnym. Nieprzypadkowo oba swoje festiwale Stowarzyszenie Nowe Horyzonty organizuje właśnie w mieście nad odrą. Konsekwentna i przejrzysta polityka kulturalna miasta stwarza dogodne warunki organizatorom tego typu imprez, a szczególna otwartość i życzliwość mieszkańców Dolnego Śląska sprawia, że wszyscy przyjezdni czują się tutaj jak u siebie w domu. Nie ma zatem wątpliwości, że Wrocław to „miasto spotkań”, przyjazne wszystkim zwolennikom wydarzeń kulturalnych w najlepszym wydaniu.




Fot. Roman Gutek, Todd Solondz, Urszula Śniegowska



Fot. Todd Solondz odbiera Indie Star Awards z rąk Urszuli Śniegowskiej



Fot. Wręczenie nagród zakończenie festiwalu


 

Komentarze (1)

sylvana (2011-11-24 13:22:14)
rozkoszna sukienka z wisienką przykuła moją uwagę :)
 
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar