Młyn Klekotki: golf i SPA

20 maja 2010 14:00
Położony w środku lasu tuż nad jeziorem, Młyn Klekotki resort & spa to doskonałe miejsce dla amatorów golfa. Hotel harmonijnie łączy sielski klimat Mazur z ekskluzywną ofertą zabiegową i rekreacyjną. Niedaleko obiektu, około 20 minut jazdy samochodem, znajduje się mistrzowskie pole golfowe Sand Valley Golf & Country Club. Z myślą o golfistach oraz początkujących graczach hotel opracował pakiety pobytowe, dzięki którym można pogodzić sportową pasję z biznesowym spotkaniem lub weekendowym wypoczynkiem na Mazurach.

W ramach tygodniowego pobytu „Golf – First steps” dla gości przygotowano 10 godzin szkolenia, w tym trzy indywidualne lekcje z trenerem oraz uczestnictwo w Akademii Golfa. Potwierdzeniem zdobytych umiejętności jest otrzymanie Zielonej Karty (Green Card), która umożliwia wstęp na każde pole golfowe. Ofertę „Golf – First steps” przygotowano także w wersji weekendowej, która gwarantuje trzy dni sportowych zmagań na 18-dołkowym polu golfowym oraz uzyskanie Green Card.

» czytaj dalej
 
Historia zamku i browaru są ze sobą nierozerwalnie związane. Pierwotna drewniana twierdza, zbudowana w 1312 r. wyprzedza swoim powstaniem browar o jedyne 9 lat. Z 1321 r. bowiem pochodzą pierwsze wzmianki opisujące słodownię i warzelnię w Namysłowie. Z biegiem czasu zamek rozbudowywano i ulepszano: cesarz Karol IV na miejscu drewnianej twierdzy wzniósł fortecę z kamienia, w XV w. powstała fosa, dobudowano też wieżyczki galerii strzelniczej. Niestety wiek XVII z najazdami szwedzkimi i pruskimi przyniósł kompletne spustoszenie miasta oraz zamku, po którym zostały tylko ruiny. Nie trzeba było jednak długo czekać, aby siedziba książąt oleśnickich i namysłowskich powróciła do dawnej świetności. Jej potencjał, a także możliwości sąsiedniego browaru zauważył mistrz piwowarski August Haselbach, który w 1862 roku kupił browar za kwotę 6275 talarów, a 33 lata później nabył cały zamek. Od tej pory rozpoczynają się lata świetności Browaru Namysłów, który łączy dzisiaj tradycję z nowoczesnością. Do wyrobu złocistego napoju używa się tam jedynie krystalicznej wody, która łączona ze słodem, chmielem jest fermentowana w specjalnych otwartych kadziach, co pozwala zachować niepowtarzalny smak i aromat. Ważne są także okoliczności powstawania bursztynowego napoju: odpowiednia temperatura, cisza, spokój, półmrok… i oczywiście doskonale sterylne warunki gwarantujące, że napój z bąbelkiem będzie zawsze doskonały w smaku.



» czytaj dalej
 
Propozycja Bezdroży to odkrywanie Tatr dzięki najnowszej technologii, której jeszcze w tak przyjaznej i prostej do użycia formie nie było! „Dzięki nawigacji GPS i dokładnej, kolorowej mapie wszyscy użytkownicy aplikacji zobaczą, w którym miejscu są i jak daleko pozostało od obranego celu.” – mówi Grzegorz Marchut, GIS/ Cartographer Wydawnictwa Bezdroża. – „Na mapie znajdują się ikony poszczególnych obiektów na trasie, a pod nimi kryją się opisy i zdjęcia, które z pewnością umilą każdą wędrówkę. Także świadomość pozycji GPS niejednokrotnie pozwala uniknąć niebezpieczeństw związanych ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi, a wysłanie aktualnej lokalizacji SMS-em może być niezastąpioną funkcją w krytycznych sytuacjach” – dodaje.

Doskonałym uzupełnieniem tras komórkowych są opisy zawarte w przewodniku „Tatry. Polskie i Słowackie”, bowiem nowoczesna technologia i wyczerpujące informacje zebrane przez autorów Wydawnictwa Bezdroża pozwalają patrzeć na góry z zupełnie nowej perspektywy.

» czytaj dalej
 
Andaluzja to region, w którym koncentruje się wszystko to, co zwykło się kojarzyć z Hiszpanią – korrida, słoneczne plaże, oliwa z oliwek, pomarańcze... W szczególny sposób region ten łączy się jednak z flamenco, ponieważ to właśnie stąd wywodzi się ów żywiołowy taniec. Przez swoją widowiskowość jest doskonałą zapowiedzią tego, co można w Andaluzji zobaczyć – każda bowiem z ośmiu prowincji oferuje odwiedzającym coś, co na zawsze zapadnie w pamięć.

W Granadzie jednego dnia można wędrować po ośnieżonych szczytach Sierra Nevada, wygrzewać się na słonecznej plaży i zobaczyć bajeczny zamek Alhambry. Almeria to wyjątkowy, półpustynny teren z niesamowitym krajobrazem dzikich plaż i tajemniczych jaskiń. W Parque Nacional de Donana w prowincji Huelva turystów oczaruje obcowanie z dzikimi zwierzętami i ptakami. Niecodzienny, „marsjański” krajobraz zobaczyć można w antycznych kopalniach odkrywkowych Minas de Riotinto. Gaje oliwne w Jaen pokrywają ziemię aż po horyzont, natomiast prowincja Kadyks słynie z wyjątkowych zabytków, najpiękniejszych w Hiszpanii plaż i hucznie obchodzonego karnawału. Kordowa zachwyci przede wszystkim tych, którzy poszukują w Hiszpanii śladów arabskich i żydowskich. Jest to także ojczyzna najpiękniejszych kobiet Andaluzji. Malaga odznacza się przede wszystkim najsłynniejszym kurortem na wybrzeżu – Costa del Sol, a Sewilla nieodmiennie kojarzy się z zapachem kwiatów pomarańczy.

» czytaj dalej
 

Celujące stolice Paryż i Barcelona

29 kwietnia 2010 17:00
Przewodniki-Celowniki to nowatorskie publikacje turystyczne opisujące najciekawsze miasta i regiony Europy. Ich wyróżnikiem są dokładne mapy oraz zwięzłe, przygotowane w formie leksykonu i ilustrowane zdjęciami opisy atrakcji turystycznych. Całość uzupełniają interesujące wiadomości na temat zjawisk kulturowych, charakterystycznych dla danego obszaru.



» czytaj dalej
 

Rowerem na Igrzyska

22 marca 2010 12:00
Krzysztof Skok chciał – podróżując na rowerze – poznać kulturę i obyczaje mieszkańców Rosji, zagłębić się w pokrytą jurtami Mongolię i wreszcie dotrzeć do Chin, by tam obejrzeć zmagania polskich sportowców na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Wbrew licznym trudnościom, nie bał się uwierzyć we własne marzenie i zaryzykował, by ten plan zrealizować. Poświęcił wiele dla jednej idei: przeżyć przygodę, która nie będzie studenckim wygłupem, ale pełną pasji wyprawą po poznanie ludzi, kultur, sportu i siebie. Jej przebieg spisał w postaci pamiętnika, dzień po dniu przedstawiającego jego obserwacje, odczucia oraz przygody.

Wspomnienia te zostały wydane w książce „Rowerem na Igrzyska. 10 255 km samotnej wyprawy z Sopotu do Pekinu”, przygotowanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego (Gdańsk 2010). Można ją kupić w Księgarni Podróżniczej Wydawnictwa Bezdroża www.bezdroza.com.pl. Ale czy warto przeczytać? Z pewnością, jeśli chce się poznać człowieka pełnego pasji, który miał nie tylko prawdziwe, ale i spełnione marzenie.

» czytaj dalej
 

Złap wiatr w żagle

13 marca 2010 12:00
Ci sympatycy żeglarstwa, jachtingu motorowego, kajakarstwa oraz nurkowania, którzy w najbliższych dniach wybiorą się do Warszawy, mogą poczuć przedsmak letniej wyprawy na odbywających się właśnie 22. Targach Sportów Wodnych i Rekreacji „Wiatr i Woda”. Jest to największa i najstarsza w Polsce impreza wystawiennicza branży sportów wodnych i rekreacji, w której trakcie zaprezentowane zostaną m.in. firmy oferujące sprzęt i akcesoria żeglarskie, jak również organizatorzy czarterów, regat oraz wyjazdów szkoleniowych i turystycznych.

Przewodnik „Polska dla żeglarzy. Najciekawsze szlaki śródlądowe” został przygotowany z myślą o wielbicielach lokalnej przyrody, na których w Polsce czekają m.in. niepowtarzalne Wielkie Jeziora Mazurskie, urok Soliny czy niezmącony spokój i cisza Zalewu Koronowskiego. Zwolenników żeglowania połączonego z poznawaniem okolicy, jej historii i zabytków z pewnością zachwycą atrakcje turystyczne rozsiane wzdłuż brzegów jeziora Drawsko. Bogate w ryby wody jeziora Wdzydze oraz rezerwaty przyrody na obszarze Pojezierza Iławsko-Ostródzkiego będą gratką dla zapalonych wędkarzy oraz wielbicieli dzikiej przyrody. Natomiast lekko słona woda i specyficzne warunki panujące na Zalewie Wiślanym dadzą przedsmak morskiej żeglugi i – być może – postawią przed żeglarzami „szuwarowo-bagiennymi” wyzwanie, by z śródlądowych akwenów wypłynąć na szerokie wody Bałtyku, Adriatyku czy Morza Egejskiego. Z kolei mało znane zbiorniki, takie jak Zalew Czorsztyński, Jezioro Lubie, Powidzkie, Rożnowskie czy Żywieckie, zapewnią niezapomniane rejsy wszystkim tym, którzy podczas tradycyjnego urlopu „na lądzie” zapragną spędzić parę chwil pod żaglami.

» czytaj dalej
 

Narty dla maluchów

26 lutego 2010 10:00
Wielu rodziców zastanawia się, kiedy nadchodzi najlepszy czas, żeby zacząć uczyć malucha jeździć na nartach lub snowboardzie. Dzieci najbardziej lubią to, co znają, dlatego tak naprawdę każdy czas jest dobry. Już w wieku 3-4 lat organizmy maluchów są gotowe, żeby podjąć takie wyzwanie. Na pewno na samym początku nie warto inwestować w najwyższej klasy sprzęt. W zupełności wystarczy skorzystanie z usług wypożyczalni, nie wiemy przecież, czy nasz szkrab zapała taką samą miłością do nart czy snowboardu, jak my. Oczywiście każdy z nas zdaje sobie sprawę, że kask na głowie malucha jest bezwarunkowo konieczny i obowiązkowy.

Opinie są podzielone, wydaje się jednak, że można połączyć te dwa odmienne stanowiska. Na samym początku zadanie rodzica polega na oswojenia dziecka ze śniegiem i nartami. Jak? Na pewno nie należy tłumaczyć zawiłości technicznych prawidłowego stylu jazdy czy od razu przypinać nart. Maluch nie będzie czuł się pewnie z czymś długim na nogach, nie zrozumie też, co to przełożenie środka ciężkości czy pług. Na początku, wyposażeni w buty narciarskie idziemy na śnieg, żeby poskakać, pozjeżdżać na tyłku i poobserwować inne dzieci. Dzięki temu nasz przyszły mistrz świata w slalomie nauczy się trzymać równowagę w sztywnych butach, znajdzie najwygodniejszy sposób wstawania i przyzwyczai się do – początkowo niewygodnego – obuwia. Dopiero w trakcie zabawy można zaproponować założenie jednej narty, potem drugiej. Widząc inne, zadowolone dzieci na stoku, najmłodsi zazwyczaj sami garną się do naśladowania, chcą robić to samo.

» czytaj dalej
 

Weekend w Wenecji

20 lutego 2010 09:00
Mimo że najważniejsze wydarzenie weneckie już za nami, warto wybrać się choćby na weekend do tej światowej stolicy zakochanych, w której atmosfera karnawałowej zabawy trwa nieprzerwanie cały rok. Znajdziemy tutaj jednak nie tylko zakątki sprzyjające miłosnym uniesieniom, ale przede wszystkim historię wieków zapisaną w perełkach architektury sakralnej i świeckiej oraz szereg wydarzeń artystycznych, które nadają Wenecji niepowtarzalny charakter kulturalny.

W 1987 roku Wenecja została wpisana na listę UNESCO i mniej więcej od tego czasu zaczęły powstawać plany renowacji umierającego miasta. Położona na 118 wyspach połączonych ze sobą 400 mostami, Laguna Wenecka traci ponad milion metrów sześciennych stałego budulca rocznie, wskutek czego miasto zagrożone jest zniknięciem. Może do tego dojść już w 2050 roku, jeśli żadne działania ochronne nie zostaną podjęte. Warto zatem się spieszyć, aby zobaczyć jeszcze „starą” Wenecję w całej swej okazałości – jedyny w swoim rodzaju system urbanistyczny na świecie.

» czytaj dalej
 

Słowacja opłacalna na narty

12 lutego 2010 19:00
Ubiegłoroczny sezon narciarski był dla Słowacji zdecydowanie mniej dochodowy niż się pierwotnie spodziewano. Nie jest tajemnicą, że to właśnie goście z Polski są głównymi odbiorcami usług turystycznych po drugiej stronie Tatr. Szacuje się, że w sezonie 2008/2009, po wprowadzeniu europejskiej waluty i w związku z bardzo słabym kursem polskiej złotówki na zimowy wypoczynek na Słowacji zdecydowało się 40% mniej Polaków niż w poprzednich latach. Stosunek euro-złotówka przekładał się na finalny koszt noclegów, wyżywienia i karnetów, przez co panowało przekonanie, że Słowacja po wprowadzeniu euro stała się dla nas po prostu za droga. Aby zachęcić gości z Polski do odwiedzenia narciarskich ośrodków na Słowacji w sezonie 2009/2010 przygotowano bardzo wiele zniżek i promocji (sprzedaż przedsezonowa, zniżki na skipassy, karnety w cenie noclegu, specjalne vouchery uprawniające do drugiego skipassa gratis itp.), które – wraz z nowymi inwestycjami narciarskimi uruchomionymi w tym roku (nowe wyciągi i gondole, infrastruktura drogowa, dośnieżanie stoków) miały przekonać Polaków, że jednak warto. Przykład największego centrum narciarskiego na Słowacji, położonego w samym sercu Doliny Demanowskiej ośrodka Jasna Niskie Tatry wskazuje, że starania przyniosły oczekiwany efekt. Niemal połowa miłośników białego szaleństwa na stoku to nasi rodacy. Oczywiście promocje oraz kurs euro to jedno, a poziom oferowanych usług to drugie. Zapewne ośrodek u podnóża Chopka nie cieszyłby się takim uznaniem narciarzy, gdyby nie dbał o ciągły rozwój infrastruktury, przygotowanie tras zjazdowych, biegowych, bobslejowych i zaplecze techniczne, którego możemy naszym sąsiadom pozazdrościć.



» czytaj dalej
 
«Wstecz 1 2 3 4 5 6 7 Dalej» 
Największa platforma konkursowa - codziennie świeże konkursy, otokonkursy.pl