|
|
.jpg) 24.08.2010
Dzień był pełen wrażeń. Rano postanowiliśmy pojechać tuż za Dubrownik, by podziwiać podwodne życie, gdyż plaże w Dubrowniku są zatłoczone, a wędrówka po murach o 12:00 nie jest dobrym pomysłem. Pojechaliśmy więc do miasteczka Cavtat z niewielka starówką i przepięknym morzem. Mimo prądów mogliśmy cieszyć się widokiem ławic różnokolorowych ryb i przyjrzeć się z bliska jeżowcom. Po błogiej kąpieli i złapaniu odrobiny słońca, udaliśmy się do Dubrownika z zamiarem wejścia na mury późnym popołudniem, jednak dobrze, że dotarliśmy po 17:00, gdyż na mury można wyjść tylko do 18:30. Nie jest to tania impreza, gdyz koszt jest rzędu 70 kun, więc miasto zarabia na turystach dość sporo. Mimo tego na mury trzeba wejść, bo zwiedzanie Dubrownika, nie będąc na murach, mija się z cemel. Widoki z murów sa różne, zazwyczaj widać dachy mnóstwa domów, ale morze wraz z wysepkami prezentuje się imponująco. Wycieczka po murach w upał jest dość męcząca, więc można ją sobie umilić sokiem zde świeżo wyciskanych owoców. Na mury naprawdę warto wejść.
» czytaj dalej
.jpg) Wczorajszy dzień minął pod kątem większych, bądź mniejszych katastrof, lecz dziś od rana mieliśmy szczęście  . Udało nam się dotrzeć do zatoki malutkiej, wyludnionej miejscowości, gdzie turystów szuka się ze świecą w dłoni.
Po południu skusiliśmy się na podróż do miasta Orebič, z którego małą łódeczką udaliśmy się na wyspę Korčula (12 km w jedną stronę). Miasteczko małe, urokliwe, pełne turystów, a dla widoków z przeprawy łodzią było warto się wybrać w tę krótką podróż.
Chorwacja 2010 dzień drugi
» czytaj dalej
 22.08.2010
Ruszyliśmy dalej w drogę chcąc za Makarską (kurort - mnóstwo ludzi) znaleźć jakiś kemping. Okazało się to trudne, gdyż na każdym kempingu turyści leżeli jeden na drugim. W końcu skończyły się miasteczka i musieliśmy dojechać do granicy, którą niezgodnie z tym, co nam mówiono, przekroczyliśmy bez problemów. Przed 21:00 dotarliśmy na pierwszy, lepszy kemping, z którego trzeba szybko uciekać, bo plaża malutka, a ludzi na kempingu koło tysiąca. Jutro postaramy się znaleźć coś malutkiego, z dala od zgiełku. Może się uda.
Chorwacja 2010 Dzień pierwszy
» czytaj dalej
 21.08.2010
Po południu udaliśmy się do Parku Narodowego KRKA - wstęp 95 kun (koło 45 zł) - dużo, jednak trzeba tu być, by móc podziwiać piękne wodospady i zobaczyć turkusową wodę i stojące w niej ryby. Jest to wyjątkowe miejsce - nie wolno go przegapić. Wspomnienia z kąpieli przy wodospadzie pozostaną niezapomniane. Dzień był intensywny, ale bardzo udany.
» czytaj dalej
 20.08.2010
Dzień minął pod kątem podróży, gdyż z wyspy Kyrk mieliśmy kawał drogi, by dotrzec pod Zadar. Wybraliśmy miasteczko Nin - znajduje się tam najmniejszy na świecie kościół, a miasto jest rzeczywiście malutkie, ale ładne, jednak zwiedzenie go zajęło nam aż 5 minut. Chcieliśmy właśnie tam znaleźć kemping, ale jeden leżał pośród trzcin - był duszny, ohydny i w brzydkim miejscu, a drugi był bardzo drogi (30 euro) jak na warunki, które proponował - w końcu basen to nie wszystko  .
» czytaj dalej
 18.08.2010
Z pewnością trzeba zobaczyć Amfiteatr, który jest główną atrakcją tego miasta. Zwiedzanie amfiteatru jest zdecydowanie za drogie (40 kun dorośli czyli około 20 zł), jednak warto zobaczyć arenę, na której odbywały się walki gladiatorów oraz trybuny, z którym oglądano zmagania gladiatorów ze zwierzętami. Amfiteatr jest bardzo dobrze zachowany i dość duży. W piwnicach można zobaczyć wystawę związaną z winem. Można również skorzystać z przewodnika audio w różnych językach, w tym po polsku  .
» czytaj dalej
|
Forum
Najnowsze wpisy na forum:
Polecamy
Najnowsze artykuły:
Najczęściej komentowane artykuły:
|